Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Trio. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Trio. Pokaż wszystkie posty

piątek, 6 maja 2011

O historii gier słów kilka - "Cyfrowe marzenia. Historia gier komputerowych i wideo", Piotr Mańkowski, Trio

Gry towarzyszą mi od dzieciństwa, pamiętam jeszcze czasy gier typu Game & Watch, w której zbierało się do koszyka spadające jajka, w czeluściach szafy stoi jeszcze wysłużony Pegasus, moja pierwsza konsola do gier szyfrowanych na cartridge’ach, nigdy jednak nie zastanawiałam się nad ich historią. Kiedy więc nadarzyła się okazja wniknięcia w świat multimedialnej rozrywki i poznania jego korzeni w postaci książki Piotra Mańkowskiego, nie wahałam się długo. Cyfrowe marzenia uświadamiają, jak długą drogę ewolucji w krótkim czasie przebył przemysł gier. Pozycja wydawnictwa Trio i Collegium Civitas to z pewnością obowiązkowa lektura nie tylko dla fanów, którzy pragną znaleźć źródła inspiracji swoich ukochanych gier, ale także dobrze przygotowana praca opisująca rozwój całego przemysłu gier, od czasów pierwszych automatów poczynając na konsolach najnowszej generacji kończąc.

Mańkowski początek swojej opowieści umieszcza pod koniec lat 60. ubiegłego wieku, kiedy to w Stanach Zjednoczonych, kolebce gier, zaczęły powstawać i święciły triumfy automaty do gier, wielkie pudła z dedykowanymi do nich specjalnie prostymi zręcznościówkami polegającymi na odbijaniu piłeczki czy przemieszczaniem się kosmicznym statkiem po monochromatycznym, ograniczonym środowisku w celu zestrzeliwania innych statków. Era komputerów domowych nadeszła dopiero dwadzieścia lat później, ale to ona właśnie przyczyniła się do skoku w dziedzinie gier, zarówno technologicznego, jak i w konstrukcji światów i fabuł. Na tym z kolei skorzystali japońscy producenci konsoli, potomków automatów w dużo mniejszej wersji, którzy bardzo szybko odebrali władzę Amerykanom nad graczami.

Autor Cyfrowych marzeń zrobił jednak coś o wiele więcej, niż przedstawienie chronologicznej historii rozwoju przemysłu gier. Czytelnik nie otrzyma w książce takiej wyliczanki jak powyższa, rozbudowanej o kilka obrazków. Dostanie rzetelnie opracowaną ewolucję gier pokazaną przez pryzmat wzlotów i upadków większych i mniejszych potentatów rynku, takich jak Atari, Nintendo, Sony czy Electronic Arts albo Bioware. Mańkowski osadził swoją pracę bardzo mocno w kontekście rozwoju firm produkujących gry i sprzęt dla nich dedykowany, nie zapominając o przemianach społecznych i technologicznych. Poświęcił sporo czasu na zebranie odpowiednich materiałów, nie tylko w postaci bibliografii, ale również wielu wywiadów z ludźmi z branży.
Sporo smaczków znajdą w tej książce także miłośnicy fantastyki, którzy łatwo dojdą do wniosku, że przemysł gier ma wiele wspólnego z literaturą fantastyczną, choćby poczynając od tego, że pierwsza fabularna gra została zainspirowana światami z Dungeons & Dragons i tolkienowskim Śródziemiem, natomiast pierwszą w historii grą na podstawie powieści byłaby Jeźdźcy smoków z Pern na podstawie cyklu Anne McCaffrey, gdyby tylko Atari wykupiło prawa do adaptacji książek w 1980 roku. Jednak już dwa lata później wielki sukces odniosła gra Hobbit przeznaczona na pierwsze komputery. Wspólnym mianownikiem świata gier i fantastyki jest także trudność, z jaką przez lata wychodziły one z cienia zapaleńców do światła poważnie traktowanego świata kultury.

Autor obiektywnie ocenia gry, które zrewolucjonizowały rynek, poświęca wiele miejsca „kamieniom milowym”, do których zaliczają się gry, nośniki, na których je nagrywano, jak płyty CD, czy unowocześnienia techniczne typu grafika 3D, zastanawia się także nad fenomenem wirtualnych bohaterów, jak Mario Bros czy Lara Croft. Lektura Cyfrowych marzeń pokazuje dobitnie, jak daleko w tyle w sferze gier znajduje się Polska. Chociaż pierwsze gry powstawały w naszym kraju już w 1989 roku, to wciąż jeszcze raczkujemy w tym przemyśle, mogąc „pochwalić się” sprzedażą ledwo ponad półtora miliona egzemplarzy Wiedźmina (stan na 2010 rok), podczas gdy produkty zachodnich koncernów rozchodzą się w nakładzie rzędu kilkudziesięciu, a zdarza się, że i nawet kilkuset milionów kopii na całym świecie. Mańkowski, opisując kolejne ważne projekty, nie omija drażliwych tematów społecznych, jak przemoc i sposób określania kategorii wiekowej niektórych tytułów, a także związanej z tym ludzkiej hipokryzji w ocenianiu moralności producentów. Pozwala także zrozumieć, do czego doprowadziła komercjalizacja rynku, co można rozszerzyć na inne dziedziny naszego życia. Czarno-białe fotografie sprzętów, ludzi odpowiedzialnych za rozwój przemysłu oraz screenshoty z gier dopełniają całości doskonałego przewodnika dla każdego.

Przewodnik ten czyta się z prawdziwą przyjemnością, styl Piotra Mańkowskiego jest bowiem przejrzysty, pozbawiony mnogości technicznych terminów i akademickiego zadęcia, co znacznie ułatwia odbiór jego książki. Chwilami można się nawet uśmiechnąć do nazbyt kwiecistych porównań czy metafor, ale świadczy to tylko o ogromnej pasji autora i w żadnym wypadku nie ujmuje profesjonalizmu. Szkoda, że mniej postarała się ekipa redaktorska, przepuściwszy wiele literówek, błędów interpunkcyjnych, nie wspominając już o mnóstwie sierot (tak powszechnie w języku redaktorskim nazywa się pozostawienie jednoliterowych spójników i przyimków, a także niektórych liczb czy skrótów nazw na końcu linijki tekstu) szpecących końce wierszy pracy.

Recenzja także na portalu Katedra.

środa, 1 września 2010

Słaby wrzesień - premiery literackie i filmowe

Nic ciekawego - tak można określić wrześniowe zapowiedzi zarówno w literaturze fantastycznej, jak i kinie. Zaledwie cztery książki i jeden film to nienajlepszy wynik jak na początek jesieni...

KSIĄŻKI

Tytuł: Opowieści z meekhańskiego pogranicza. Wschód - Zachód
Autor: Robert M. Wegner
Wydawnictwo: Powergraph
Data wydania: 7 wrzesień 2010

Kolejny tom opowiadań i chociaż nie czytałam jeszcze pierwszego, to tylu dobrych rzeczy nasłuchałam się o tym autorze, że zamieszczam go tu ku pamięci, by kiedyś móc sięgnąć po książkę.
Honor i wierność, wytrwałość i żelazna wola. W książkach Roberta M. Wegnera odżywają dawne wartości, a pomiędzy barwnymi pojedynkami, intrygami, bitwami wielkich armii i krwawymi starciami jest miejsce na emocje, które potrafią skruszyć serce największego twardziela. Opowiadania z Północy, Południa, Wschodu i Zachodu składają się na epicką opowieść o egzotycznych światach różnych nacji, języków, wierzeń i magii.
„Opowieści z meekhańskiego pogranicza” to – napisana z rzadko spotykanym w polskiej literaturze rozmachem – mocna proza, w której odnajdujemy nasze marzenia o szlachetności i odwadze.
Tytuł: Śmiertelny bóg
Autor: Marcin Wełnicki
Wydawnictwo: SuperNOWA
Data wydania: 17 wrzesień 2010

Przyznam szczerze, że zamieszczam tę zapowiedź bardziej z sympatii dla blogowego kolegi niż z zainteresowania samym tematem... Ale jeśli książka jest tak dobrze napisana, jak recenzje Marcina, to chętnie po nią sięgnę.
Nie możesz walczyć z tym, co nieuniknione.
Wielka Brytania, ostatni bastion wolnej Europy, upadła, podbita przez Niemcy. Od Lizbony na zachodzie po Carycyn na wschodzie III Rzesza wprowadza swój imperialny ład. Ale taki ład ma swoją cenę, a militarne i psychologiczne zwycięstwo – swoje konsekwencje. III Rzesza ma swoją cudowną broń, ale i za oceanem, w Stanach Zjednoczonych naukowcy pracują nad jej równie straszliwym odpowiednikiem.
Na Starym Kontynencie kapitan gestapo Reiner Erhard, zaufany człowiek Führera, rozpoczyna rutynowe śledztwo, które szybko przeradza się w coś zgoła innego – rozpaczliwą próbę rozwikłania zagadki zapomnianej krucjaty. U źródła triumfu III Rzeszy leży starożytny spisek – i jeszcze starsze kłamstwo.
Przyparty do muru, zdany na przewodnika, któremu nie sposób zaufać, Reiner Erhard podejmuje grę o wszystko i z przerażeniem dowiaduje się, jak cienka jest przesłona pomiędzy tym a tamtym światem.
Czas ucieka. Bogowie czekają.
„Śmiertelny bóg” wpisuje się w kanon opowieści o światach alternatywnych, gatunkowo łączy w sobie elementy horroru i militarnej sensacji.
Tytuł: Rok potopu
Autor: Margaret Atwood
Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 20 wrzesień 2010

Na tę książkę czekam już niemal rok, mam nadzieję, że tym razem uda się Znakowi doprowadzić sprawę do końca i powieść Atwood ukaże się bez przeszkód.
Rok, w którym potop zniszczył ludzkość, dał nowe życie kilku wybrańcom.
Akcja najnowszej powieści Atwood zaczyna się wtedy, kiedy kończy się świat.
Dwie kobiety, Toby i Ren, przez przypadek przetrwały zagładę ludzkości. Połączyło je jednak coś znacznie więcej niż tylko przypadek. Obie należały do organizacji Bożych Ogrodników, w której oddawano cześć Stwórcy i naturze, a takie uczucia jak zazdrość czy nienawiść były zakazane. I nikt prócz ich dwóch nie przeżył. Boży Ogrodnicy, zdeklarowani wegetarianie, odwrócili się od cywilizacji i tego, kto ją reprezentował – skorumpowanej tajnej policji, od świata skażonego przez modyfikacje genetyczne, środki chemiczne i niezdrową żywność. Wszystko jednak ma swoją cenę.
Kiedy trzeba zacząć budować świat od nowa, okazuje się, że tylko siła miłości i przyjaźni warta jest tego, by przetrwać.
Antyglobalistyczna, drapieżna, prorocza, obnażająca patologie systemów, wieszcząca wielką zagładę i wreszcie ochraniająca to, co najcenniejsze – oto nowa powieść jednej z największych współczesnych pisarek świata. I zaledwie początek niezwykłej podróży w przyszłość, na którą wciąż jeszcze mamy wpływ.
Tytuł: O pomieszaniu gatunków. Science fiction a postmodernizm
Autor: Dominika Oramus
Wydawnictwo: Trio
Data wydania: 21 wrzesień 2010

Każda praca naukowa z zakresu fantastyki budzi moje zainteresowanie, a ta tym bardziej, że na warsztat bierze literaturę science fiction, w której ostatnimi czasy zrobił się lekki bałagan gatunkowy...
Ksiązka dr hab. Dominiki Oramus z Instytutu Anglistyki UW, to pierwsze na polskim rynku opracowanie skomplikowanego i wielowarstwowego zjawiska, jakim jest współczesna literatura science fiction. Książka pokazuje, jak literatura SF wykrystalizowała się jako osobna forma wypowiedzi, przeżyła złoty wiek, a po kilkudziesięciu latach jej techniki zostały wchłonięte przez powieść głównego nurtu.
Autorka porządkuje podgatunki SF, przedstawia twórców, a także podaje przykłady zaadoptowania poetyki science fiction przez literaturę postmodernistyczną.
Książka zainteresuje zarówno tych, którzy doceniają od literaturę SF, jak i czytelników rozmiłowanych w prozie postmodernizmu, a nie znających i nie lubiących fantastyki, którzy na termin science fiction tak często natykają się we współczesnej krytyce.
FILM

Tytuł: Moon
Scenariusz: Nathan Parker
Reżyseria: Duncan Jones
Data premiery: 3 wrzesień 2010

Film swoją światową premierę miał w styczniu 2009 roku, czyli całkiem dawno i pewnie większość fantastykomaniaków już go obejrzała. Od tego weekendu można zobaczyć go na ekranach polskich kin. Chociaż przedstawienie fabuły nie wydaje mi się pociągające, to opinia znajomych, a także dobre światowe recenzje pozwalają mieć nadzieję, że obraz będzie przynajmniej tak dobry, jak Dystrykt 9.
Sam Bell pracuje dla firmy Lunar Industries. W ramach kontraktu od 3 lat samotnie przebywa w stacji kosmicznej na Księżycu. Jego jedynym towarzyszem jest superinteligentny komputer Gerty. Sam nie ma bezpośredniego kontaktu z Ziemią. Raz na jakiś czas otrzymuje jedynie krótkie wiadomości video od swojej ukochanej żony Tess. Misja Sama zbliża się do upragnionego końca. Zanim jednak wybije godzina powrotu na Ziemię, Sam dokona szokującego odkrycia. Wszystko wskazuje na to, że oprócz niego i
...
Gerty'ego w stacji przebywa ktoś jeszcze. Pewnego dnia, podczas prac w terenie, Sam ulega wypadkowi i traci przytomność. Po przebudzeniu zyskuje coraz większą pewność, że stał się obiektem cynicznej manipulacji. Przekonany, że nikomu nie może ufać, zaczyna szukać odpowiedzi na dręczące go pytania. Krok po kroku zbliża się do odkrycia prawdy, która może się okazać znacznie bardziej niebezpieczna niż podejrzewa.