piątek, 21 lutego 2014

30 dni z książkami - Dzień XX: Ulubiony romans

Lubię czytać romanse kostiumowe, historyczne. Dają mi one możliwość, o wiele bardziej niż książki fantasy, przenieść się w świat zupełnie nierealny, chociaż osadzony w historycznym kontekście. Uwielbiam czytać opisy dotyczące wyprawianych kiedyś przyjęć, noszonych przez kobiety sukni i stosowanej wówczas etykiety. Moja wyobraźnia działa wtedy bardzo mocno i sprawia, że przestaję być tylko obserwatorem, ale przenoszę się do środka książki. Poza tym dzięki takim książkom mogę wyłączyć mózg i dać się ponieść opowiadanej historii. Oczywiście nie wszystkie mają takie właściwości, były i takie romanse, które odkładałam z niesmakiem po zaledwie kilku stronach, najczęściej dotyczyły współczesności.

Kiedyś zaczytywałam się harlequinami i książkami Barbary Cartland, bardzo też lubiłam książki wydawnictwa Da Capo (tutaj bardzo dobrze pamiętam Grotę Teresy Medeiros). Później, gdzieś pod koniec podstawówki albo na początku liceum, często sięgałam po książki Margit Sandemo, Sagę o Ludziach Lodu, Sagę o Królestwie Światła, jej cykl opowieści, z którego najbardziej podobał mi się Irlandzki romans i Dziewica z Lasu Mgieł. Ale moim ulubionym romansem jest The Mummy, or Ramzes the Damned Anne Rice. To jedna z moich ulubionych książek w ogóle, o czym pisałam już przy okazji tej notki i tam Was teraz odsyłam.

The Mummy, or Ramzes the Damned
Anne Rice
Ballantine
2007 r.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza