Decathexis to kolejna książka w moim zbiorze drugich, trzecich i dalszych szans, co jest chyba jedynie dowodem tego, jak bardzo pozbyłam się oczekiwań wobec literatury. Przestałam się nastawiać na cokolwiek (chociaż nie zawsze jest to łatwe), pozostała we mnie ciekawość. Dlatego tym razem przeczytałam powieść Łukasza Śmigla do samego końca i to ze sporą przyjemnością.
