Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wywiad. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wywiad. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 24 sierpnia 2009

Powiedz, jaką bajkę lubisz, a powiem Ci, kim jesteś - "Bajki rozebrane", Katarzyna Miller & Tatiana Cichocka, JK 2008

Wypatrzyłam recenzję tej książki na blogu Śmietanki, pożyczyłam i... jestem bardzo zadowolona, że przeczytałam.

Tę książkę powinien przeczytać każdy, kto uważa baśnie za bzdurne, wyzute z treści i moralizatorskie opowiastki wyłącznie dla dzieci, a także każdy, kto interesuje się baśniami, a nie prenumeruje Zwierciadła. To też książka dla rodziców, którzy uważają, że nie należy czytać dzieciom prawdziwych wersji baśni braci Grimm czy Andersena i karmią swoje pociechy uładzonymi wersjami:
Część ludzi boi się skonfrontować dziecko z okrucieństwem bajki. Tak jak z prawdą, z życiem niepolukrowanym. Jednak oni czytają bajki z perspektywy bycia dorosłym, ale nie dojrzałym. Wtedy to wszystko wydaje się okropne, te bebechy, krew. Tymczasem dziecko tego tak nie widzi. Dla niego okrucieństwo bajkowe ma wymiar symboliczny, nie realny.
I jeszcze:
Baśnie są właśnie po to, by nauczyć dzieci radzić sobie z takimi tematami, nastrojami, strasznymi stanami psychicznymi. Pokazują, jak sprostać temu, co przychodzi wraz ze świadomością, że matka czy ojciec nie są tylko dobrzy, że świat nie jest na nasze usługi, a rzeczywistość nie głaszcze po głowie - wymaga trudnych rzeczy, często zbyt trudnych.
To w zasadzie zapis rozmów, jakie Tatiana Cichocka przeprowadziła z wybitną psycholog Katarzyną Miller, obejmujący omówienie psychologiczne najważniejszych i najbardziej znanych baśni. W zasadzie role obu pań są tutaj jasne - Miller opowiada o baśniach od strony psychologicznej, socjologicznej, Cichocka głównie zadaje pytania, stara się doprecyzować, czasem wtrąca coś od siebie. Są tutaj więc rozmowy na temat Kopciuszka, Śpiącej Królewny , Małej Syrenki, Dziewczynki z zapałkami, Jasia i Małgosi, Kota w Butach, ale też o Szewczyku Dratewce, Głupim Jasiu, Sinobrodym (osobiście nigdy tej bajki nie czytałam, a szkoda, może uchroniłaby mnie przed wieloma błędami, jakie zdążyłam popełnić w życiu).
Okazuje się - i udowodniła to psychologia - że baśnie odczytujemy podświadomie. Nawet gdy świadomie nie wiemy, co znaczą, nie rozumiemy ich, nie jesteśmy w stanie ich zinterpretować, to ich głębsze znaczenia trafiają bezpośrednio do naszej podświadomości. Dzieci przecież nie potrafią interpretować, ale intuicyjnie odbierają przekazy zawarte w baśniach. Dla mnie było to odkrycie, że jeśli jest jakaś baśń, którą w dzieciństwie czytałaś wielokrotnie [...] to znaczy, że właśnie w niej został uchwycony twój proces rozwojowy.
Od zawsze wiedziałam, że baśń to o wiele więcej, niż magiczna opowieść dla najmłodszych, nie sądziłam jednak, że w każdej mieści się aż tyle informacji o człowieku! Dzięki tym rozmowom uświadomiłam sobie, jak bardzo wielowymiarowa jest baśń, ile w każdej można odnaleźć o sobie samym, o własnych lękach, wątpliwościach, jak mocno kształtują one nasze życie (jeśli ktoś oczywiście je czytał lub były mu czytane w dzieciństwie; żal mi tych, którzy nigdy baśni nie czytali lub czytali wersje okrojone). Omawianie poszczególnych baśni daje autorkom pretekst do rozprawienia się z wieloma stereotypami, przede wszystkim kobiet, ale także mężczyzn i dzieci.  Momentami miałam wrażenie, że ciągną temat na siłę, żę za bardzo odbiegają od tematu, jednak ogólne odczucia miałam pozytywne. Czytając Bajki rozebrane, dowiedziałam się wiele o sobie samej, chociaż nie była omawiana żadna z moich ukochanych baśni (Żelazne trzewiczki, Trzynaście miesięcy), ale teraz już mam klucz do chociażby częściowego ich przeanalizowania.
Bajki przecież konfrontują nas z lękami. Uczą nas te lęki oswajać. Śmierć istnieje. Ale się jej boimy. Zło istnieje. Przemoc istnieje. Możemy udawać przed sobą i dziećmi, że to nieprawda, że świat jest różowy i słodki jak lukier, ale tak nie jest. I dziecko prędzej czy później się o tym przekona. Nie mówiąc o tym, że zwykle bardzo nie doceniamy własnych dzieci. Wyobraźnia dziecka bywa bujna, tworzy czasem takie obrazy i takie strachy, które przekraczają wszystko, co napisano.
A Wy jakie baśnie lubiliście czytać w dzieciństwie?

sobota, 13 czerwca 2009

"A jeśli nasz świat jest ich rajem? Ostatnie rozmowy z Philipem K. Dickiem", tłumaczenie: Michał Lipa, Helion 2008

Trudno mi recenzować zapis rozmów, więc poprzestanę jedynie na opisie moich emocji, których mi on dostarczył. Od niedawna Philip K. Dick należy do moich ulubionych pisarzy, a po przeczytaniu A jeśli nasz świat jest ich rajem? postanowiłam przeczytać wszystkie jego książki. Już po lekturze kilku opowiadań wiadomo, że był to człowiek niezwykły, ta praca jednak pozwala zrozumieć jego sposób myślenia, daje możliwość poznania jego inspiracji i trybu pracy nad powieściami. Pokazuje człowieka niezwykłego, intrygującego, bardzo oczytanego i religijnego, geniusza o umyśle filozofa, który chciał dotrzeć do głębi wszystkich rzeczy (może to banalne stwierdzenie, ale nie dbam o to, dalej będzie jeszcze gorzej). Dick był pisarzem z powołania - on poświęcał się swoim książkom całkowicie i bezapelacyjnie, zupełnie jakby każdą z nich pisał własną krwią... Jego niezwykła wrażliwość i entuzjazm w stosunku do nieznanego... Dick nie pisał powieści, on nimi żył, kochał swoich bohaterów albo ich nienawidził.

Duża część publikacji dotyczy jego ostatniej, nieukończonej powieści Sowa w świetle dnia, która wkrótce ma doczekać się publikacji, a jej ukończenia podjęła się podobno ostatnia żona pisarza. Jestem bardzo ciekawa, czy zdołała sprostać jego wizji.

Książka ma zaledwie 179 stron i czyta się ją jednym tchem. Czułam się tak, jakbym była obecna przy tych rozmowach, kompletnie straciłam dystans, wyobrażałam sobie nawet Dicka opowiadającego o kręconym właśnie Blade Runnerze, szukającego zapisków w biurku, siedzącego w fotelu, słyszałam jego głos... To niesamowite przeżycie, zupełnie inne niż przy czytaniu zwyczajnych wywiadów. Duży wpływ miało na to nie wnikanie w tekst przez redakcję, pozostawienie wszystkich dźwięków onomatopeicznych, wszystkich "hmm", "wiesz"...

Czytając te nagrania, aż trudno uwierzyć, że Dick był chory psychicznie - żywość jego umysłu, niezwykle trafne spostrzeżenia, rozprawianie o rzeczach, o których zwyczajny śmiertelnik nie ma pojęcia. Jednak dostrzec można symptomy schizofrenii paranoidalnej, na którą cierpiał: powtarzanie zdań nawet po 3, 4 razy z rzędu, wizje mistyczne, gorączkowe opowiadanie o czymś i za chwilę zmiana tematu, nieodróżnianie fantazji od rzeczywistości - jednego dnia mówi o najnowszym pomyśle do książki, drugiego wierzy, że sam tego doświadczył.

A jeśli nasz świat jest ich rajem? to niesamowite przeżycie dla czytelnika, który chciałby chociaż raz wniknąć w umysł pisarza. Z pewnością odbiór pracy jest dużo lepszy, gdy zna się twórczość Dicka, stąd moje wcześniejsze postanowienie;). Polecam! Polecam! Polecam!

sobota, 20 grudnia 2008

O fantastyce - "Historia i fantastyka", Sapkowski & Bereś, SuperNOWA 2005

Długo zastanawiałam się nad zakupem tej książki i niestety odbiło się to na moją niekorzyść. Żałuję, że nie kupiłam lub chociaż nie przeczytałam jej w czasie pracy nad magisterką, miałabym kilka jeszcze koncepcji do opisania.

W Historii i fantastyce zebrane zostały wszystkie wywiady, jakie Stanisław Bereś przeprowadził z Andrzejem Sapkowskim, a było ich całkiem sporo. Duża pochwała należy się redaktorom, którzy ułożyli rozmowy, przeprowadzone przecież na przestrzeni lat, w logiczną całość. Wyszła z tego ciekawa rozmowa rzeka, polemika na tematy dotyczące głównie teorii fantastyki i książek Sapkowskiego.

Jeśli jednak ktoś sądzi, że dzięki tej książce pozna prawdziwego człowieka kryjącego się za pisarzem, może się rozczarować. Sapkowski bowiem konsekwentnie broni się przed odpowiedziami na pytania dotyczące jego prywatnego życia, poglądów politycznych i społecznych (choć te wywnioskować można między wierszami oraz uważnie czytając książki). Dużo można natomiast dowiedzieć się o podejściu Sapka do pisarstwa jako takiego, do konwencji fantastyki, sporo też o jego preferencjach czytelniczych.

Niestety przez niektóre wypowiedzi - z lekka nadęte i wyniosłe, czasem nawet pogardliwe - Sapkowski wydaje się niedostępny i zarozumiały, co może mu kiedyś zaszkodzić w stosunkach z fanami.

A tak przy okazji, mógłby coś już wydać, cholera, bo kończą mi się lektury...