Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cat Book. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cat Book. Pokaż wszystkie posty

piątek, 10 lutego 2012

Biblia dla początkujących autorów - "Warsztat pisarza. Jak pisać, żeby publikować", Dwight V. Swain, Cat Book 2010

Z nieufnością podchodzę do wszelkich kursów kreatywnego pisania, zwłaszcza do takich, które są prowadzone przez przeciętnych autorów. Długo też wzbraniałam się przed sięgnięciem po Warsztat pisarza. Jak pisać, żeby publikować Dwighta V. Swaina. Nie bardzo wiedziałam, co mogłaby mi dać ta książka, ponadto przekonana byłam, że żaden podręcznik ani kurs nie zrobi z nikogo pisarza, jeśli ten nie ma talentu. Byłam zaskoczona i ujęta tym, że amerykański autor wyraża podobne przekonanie w swoim wprowadzeniu. Zaczęłam czytać i potwierdzam pozytywne opinie. Polecam lekturę nie tylko tym, którzy chcieliby spróbować swoich sił w pisaniu, ale również samym czytelnikom, bo książka pokazuje obie strony literackiego świata.

Posługując się prostym językiem, obfitym w trafne porównania i metafory, Swain pokazuje przede wszystkim, jak ciężką pracą jest pisarstwo. Chłodzi od samego początku zapał tych, którym wydaje się, że wystarczy mieć jakiś pomysł, a reszta przyjdzie sama. Licznymi przykładami udowadnia, że pisać każdy może, ale nie każdy stanie się pisarzem. Że potrzeba wiele samodyscypliny, ciągłego poszerzania wiedzy o świecie i ludziach, rozwijania stylu i zdolności językowych, pomysłów, aby móc zainteresować wydawnictwa swoją twórczością. Stwierdza również, i trudno się z nim nie zgodzić, że pewnych technik można się nauczyć, ale bez tej iskry, odrobiny chociaż talentu, na nic pójdą każde studia i ćwiczenia. A ponadto:
Nikogo nie obchodzi, czy uda ci się zostać pisarzem, czy nie. Nikogo oprócz ciebie. Mało tego, nikt nie zapłaci ci za opowieści, których nie napiszesz. A to oznacza, że ty sam musisz być swoim szefem. (s. 278)
Książka, oprócz mnóstwa cennych porad dotyczących samej sztuki pisarskiej, pozwala także wejść za drugą stronę okładki, czyli zrozumieć czytelnika. Swain bardzo umiejętnie tłumaczy, w jaki sposób różni ludzie postrzegają literaturę, czego oczekują po książkach. Wielokrotnie kiwałam głową nad jego kolejnymi przykładami, myśląc: „tak, właśnie tego chcę od książki”. Swain zwraca uwagę, że czytelnicy są różnorodni i nie każdemu musi się spodobać to, co piszemy. Jednak słusznie twierdzi, że podejście „jestem genialnym pisarzem, którego nikt nie rozumie”, jakie zdarza się wśród twórców (przede wszystkim) głównego nurtu, jest błędne. Po co pisać, jeśli nikt tego nie chce czytać? Jaki jest sens marnować papier?

Podręcznik to bardzo dobre określenie dla Warsztatu pisarza. Książka jest podzielona na kilka sekcji. Dowiedzieć się z niej można, w jaki sposób pracować nad słownictwem, jakie podstawowe elementy powinna zawierać powieść czy opowiadanie. Znajdziecie tu sporo naprawdę przydatnych rad dotyczących budowania fabuły, bohaterów, planu powieści, rozbudowywania akcji. Dowiecie się także, w jaki sposób funkcjonuje rynek książki, który wszędzie wygląda podobnie. Autor ma bardzo zdrowe podejście do wszystkich zasad, które opisuje – najważniejsze to nie dać się zwariować, nie trzeba ślepo stosować się do każdej porady, one mają być jedynie wskazówkami na dalszą drogę. Swain uczy również akceptować swoje słabości, zachęca do prób, stwierdzając, że Tylko wtedy, gdy jesteś gotowy popełniać błędy dzisiaj, masz szansę na sukces jutro. (s. 28)


Bardzo, bardzo mądra i ciekawa książka. Polecam!

niedziela, 6 marca 2011

Kapłan po drugiej stronie lustra - "Modlitwa do Boga Złego", Krzysztof Kotowski, Cat Book 2010

Premiera książki Krzysztofa Kotowskiego zaskoczyła mnie w zeszłym roku, mimo mojego rozczarowania Mariką nadal miałam w pamięci dobre wrażenia z lektury Nocy Kapłanów. Modlitwę do Boga Złego postanowiłam jednak przeczytać dopiero teraz i niestety nie mam nic pochlebnego do powiedzenia na temat kontynuacji losów bohaterów poprzednich książek.

Krzysztof Lorent, ksiądz z powołania, Kapłan z przypadku, pojawia się po raz pierwszy w Nocy Kapłanów i to wtedy zostaje obdarzony niezwykłym darem pamięci przodków, które dają mu nie tylko wiedzę i umiejętności walki, ale także powodują mętlik w głowie i sprowadzają kłopoty. W Haiku bohater powraca już jako prawdziwy Kapłan Wiedzy i musi zmierzyć się z morderczynią swoich „wyznawców”, która okazuje się być taka jak on, bardziej jeszcze zagubiona. Razem wyruszają do amazońskiej dżungli, w której wiodą żywot z dala od cywilizacji i gdzie Lorent uczy dziewczyny spokoju ducha. Gdy jednak na podwórku przyjaciół Krzysztofa, noszących barwne imiona punków, Cipuchy i Bzdeta, zjawia się ledwo żywy nastolatek w obcisłym kostiumie kosmity, który jednak okazuje się być „Alicją w krainie czarów”, a nie przybyszem z gwiazd, Kapłan powraca do Warszawy na ich prośbę.

Czytelnik powoli dowiaduje się, kim jest dzieciak i w jaki sposób się pojawił w naszej rzeczywistości, wie nawet, kto mu zagraża, jednak do końca nie wie, dlaczego to wszystko się dzieje. Błędem autora było trzymanie w tajemnicy tego podstawowego faktu do niemal ostatniej strony, bez tego cała historia jest niekompletna i bezsensowna – bo czytelnik musi wiedzieć, do jakiego celu podążają bohaterowie, choćby w przybliżeniu. W ogóle fantastyczne tło jest nierealne – mamy do czynienia z równoległą rzeczywistością, do której przejście znajduje się na nikomu nieznanej wysepce zamieszkanej przez zamkniętą społeczność, traktującą każdego obcego grotami dzid. Sposób, w jaki autor przedstawił wątek, przypomina najgorszą z bajek, o ile nie całkowitą bujdę na resorach.

Odnoszę wrażenie, że Kotowskiemu nie uda się powtórzyć sukcesu Nocy Kapłanów. Modlitwa do Boga Złego nie intryguje fabułą, nie porywa akcją (chociaż tempo jej prowadzenia jest zabójcze), nie bawi dialogami, stylem nie wychodząc poza poziom licealisty, o psychologii postaci nie wspominając (bohaterowie są bardziej papierowi niż kartki, na których książka została wydrukowana, a idee i zainteresowania autora wplecione w ich wypowiedzi tylko potęgują tę sztuczność). Szczerze mówiąc, obawiam się, że gdybym teraz sięgnęła po pierwszą powieść o Kapłanie, moje wspomnienia dobrej i śmiesznej lektury ległyby w gruzach jako ułuda. Po kontynuację, którą przygotowuje autor, nie sięgnę na pewno.

środa, 12 maja 2010

Cichy powrót kapłana

21 kwietnia miała premierę najnowsza książka Krzysztofa Kotowskiego Modlitwa do Boga Złego. Wydanie książki przeszło bez większego echa, reklamy pojawiły się długo po czasie, a przecież pierwsza część była rewelacyjna! Ale jakby nie było, powieść już znalazła się na mojej liście życzeń.
Jest to kontynuacja bestsellera Kapłan, błyskotliwej powieści sensacyjno-przygodowej, która w 2008 roku podbił serca wszystkich fanów gatunku. W Kapłanie rozpoczyna się historia katolickiego księdza, Krzysztofa Lorenta, który z niewyjaśnionych przyczyn zaczyna nagle dysponować przeogromną wiedzą i umiejętnościami, „pamięta” wydarzenia sprzed setek lat i odległe krainy, ale przede wszystkim: przeczuwa zbliżające się niebezpieczeństwo... Podejrzewany o chorobę psychiczną trafia do szpitala psychiatrycznego, gdzie jego, jak do tej pory uważano, fobie okazują się brutalną prawdą: Krzysztofa próbują znaleźć tajemniczy wojownicy - mnisi, członkowie tajnego bractwa aurelitów, którzy doskonale wiedzą czym tak naprawdę jest „choroba” Krzysztofa i nie cofną się przed niczym, aby go dopaść. Duchowny wie, że musi pokrzyżować plany aurelitów, przede wszystkim zaś uratować siebie i swoich przyjaciół. W Modlitwie do Boga złego losy bohaterów Kapłana łączą się ponownie za sprawą 16-letniego chłopca, którego znajdują nieprzytomnego przed swoim domem przyjaciele Krzysztofa. Pozornie błaha sprawa okazuje się być początkiem poważnych kłopotów – w sprawę tajemniczego nastolatka zaangażowani są m.in. aurelici. Krzysztof musi znowu wziąć sprawy w swoje ręce, zaś w walce ze złem towarzyszą mu wierni przyjaciele. Krzysztof Kotowski zdecydował się na napisanie kontynuacji Kapłana przede wszystkim ze względu na czytelników, którzy pokochali bohaterów pierwszej części i domagali się ich dalszych losów. Sam autor nie ukrywa, że z przyjemnością konstruował postaci Krzysztofa, doktor Sambierskiej, barwnego małżeństwa punków czy aurelickich wojowników i uznał, że warto ich „skazać” na kolejną serię przygód w Modlitwie do Boga złego. Czy to już ostatnie słowo Kotowskiego? Kto wie, być może doczekamy się trylogii...

poniedziałek, 5 października 2009

Niezły chłyt marketingowy - "Marika", Krzysztof Kotowski, Cat Book 2008

Kupiłam Marikę zachwycona Nocą Kapłanów, o której pisałam tutaj i bardzo, ale to bardzo się rozczarowałam. Przez cały czas zastanawiałam się, jak to możliwe, że tak świetny autor, który zachwycił mnie swoim stylem, celnością uwag, humorem, napisał taką nijaką książkę. Teraz wiem, jak to się stało. Otóż, Marika to jedna z pierwszych powieści tego autora, wydana pierwotnie w 2005 roku, a Cat Book po sukcesie Nocy Kapłanów zaczęło wznawiać jego wszystkie książki bez informacji, że są to wznowienia.

Jednym słowem, dałam się nabrać;-) Ta wiadomość wcale nie sprawiła bynajmniej, że Marikę oceniłam z dystansu jakoś lepiej, o nie. Nadal uważam, że jest to słaba książka, ale przynajmniej pokazuje jasno ewolucję Kotowskiego. Na lepsze, całe szczęście.
O co chodzi w książce? Skrócony opis:
Kilkadziesiąt kilometrów od Warszawy w miejscu ukrytym głęboko w puszczy bez śladu znikają ludzie. Opowieści o tych wypadkach nie tylko przerażają okolicznych mieszkańców, ale także podejrzanie wzmagają aktywność grupy byłych, dawno uśpionych agentów KGB. Rozpoczyna się cichy, bezlitosny i krwawy pojedynek między nimi, a polskimi służbami specjalnymi o dostęp do przerażającej tajemnicy sprzed wielu lat. Aleksander Kołynin - dawny rosyjski szpieg, niegdyś odsunięty za zakazany związek z młodą polską opozycjonistką, musi wybrać po której stanąć stronie. Nikt nie wie, że tylko on zna prawdziwą tajemnicę Mariki.
Przyznam, że intryga całkiem zmyślna i nawet ciężko się połapać, o co w tym wszystkim chodzi. Jednak brak polotu w opisywanych wydarzeniach, zaledwie zarys psychologii bohaterów i wymuszony humor nie czynią z powieści wdzięcznej lektury. Ot, zwyczajne czytadło, które wylatuje z pamięci wkrótce po dotarciu do zakończenia.

czwartek, 8 stycznia 2009

Bezsenne noce z kapłanem - "Kapłan", Krzysztof Kotowski, Cat Book 2008

Seria dziwnych, trudnych do wytłumaczenia zdarzeń, zaginięć, rytualnych zabójstw wstrząsa miastem. Policja szybko orientuje się, że kluczem do rozwiązania zagadki jest tajemniczy duchowny, którego śladem rusza dwójka śledczych. Czy prastare mity o potężnym bractwie aurelitów mogą okazać się prawdziwe? Czy ich mroczny plan właśnie zaczyna się ziszczać? Wreszcie - kim jest człowiek o niezwykłych zdolnościach, nazywany przez wtajemniczonych Kapłanem, którego lękają się nawet aurelici. Legendy mówią, że on jako jedyny, może pokrzyżować zamiary bractwa.
Tak opisywana jest książka Krzysztofa Kotowskiego Kapłan. W tomie zawarto jednak dwie powieści - Noc kapłanów (to o niej powyższy opis) oraz Kapłan i Haiku (odrębna historia z tym samym bohaterem).

Noc kapłanów to zdecydowanie jedna z najlepszych powieści, jakie czytałam nie tylko w zeszłym roku, ale w ogóle. Pełna humoru i akcji, a wszystko w wyważonych proporcjach. Główny bohater jest świetnie zbudowany psychologicznie, choć autor nie poświęca refleksjom filozoficznym wiele miejsca. Pozostałym postaciom także niczego nie brakuje, zwłaszcza Bzdet i jego dziewczyna o wdzięcznym pseudonimie są przezabawni. Sama fabuła naprawdę ciekawa i, co tu dużo mówić, intrygująca nie tylko jako oprawa powieści. Gdy zaczęłam czytać, nie mogłam się już oderwać, a to rzadko mi się zdarza ostatnimi czasy. Stylowi Kotowskiego nie mam nic do zarzucenia, gładko ciągnie wątek, czytelnik czasem nie ma nawet chwili na zastanowienie się, brnie dalej chcąc wiedzieć więcej i szybciej poznać rozwiązanie. Autor trzyma w napięciu do ostatniej chwili i zaskakuje kulimnacją. Czego trzeba jeszcze od dobrej prozy?

Niestety nie mogę tego samego powiedzieć o Haiku. Mam wrażenie, że ta historia jest już bardziej wymuszona, a jedna z bohaterek mniej dopracowana. Wszystko dzieje się jakby na żądanie, nie ma tej lekkości pióra, jaką odznaczała się "Noc kapłanów" i historia bardziej naciągana.

No cóż, można powiedzieć, że nie zawsze musi wszystko wychodzić idealnie, ale jednak dysonans duży, zwłaszcza że obie historie umieszczone w jednej okładce. I czy to na pewno thriller? Jeśli tak, to chyba w stylu light.

wtorek, 6 stycznia 2009

Zapowiedzi na 2009 rok

Widzę, że na czytanych przeze mnie blogach pojawiają się wpisy o nowościach wydawniczych i oczekiwanych książkach, tak więc i ja postanowiłam swoje trzy grosze wtrącić. Poniżej przedstawiam to, w co zamierzam zaopatrzyć bibliotekę w tym roku (wszelka pomoc mile widziana, zainteresowanym prześlę odpowiednie daty;))

Lecę wydawnictwami, będzie łatwiej.

Cat Book - Obława, Krzysztof Kotowski - data: 14 stycznia 2009

Po świetnym Kapłanie i nieco słabszej Marice Kotowski powraca z nowym thrillerem (chociaż ja zaliczyłabym jego książki do gatunku czystej sensacji). Jeszcze nie wiem, czy kupię, najpierw zrobię rozeznanie.
Dwóch braci zaczyna rządzić krajem. Nowe porządki przewidują czystki w służbach specjalnych. Rozpoczyna się bezlitosna walka między agentami wiernymi nowej władzy, a tymi, którzy zostali odsunięci. Gra się toczy nie tylko o wpływy, ale jak się szybko okaże – o życie. Ultra i wplątany w aferę dziennikarz Adam Kniewicz znów muszą stanąć po jednej ze stron. Rozpoczyna się obława...

Fabryka Słów - Przedksiężycowi, tom I, Anna Kańtoch - data: 2009

Opisu książki brak, ale znając Kańtoch warto czekać, żeby przekonać się, na co tym razem wpadła dziewucha. Chociaż nie ukrywam, bardziej czekam na wznowienie tomu opowiadań "Diabeł na wieży", ewentualnie kolejny tom opowieści o Domenicu Jordanie.

Fabryka Słów - Chorągiew Michała Archanioła, Adam Przechrzta - data: 2009
No cóż, miejmy nadzieję, że po fatalnym debiucie autor się nieco ogarnął i podszlifował styl. Podobnie jak przy Kotowskim znak zapytania.
Wojna polsko-ruska pod flagą archanielską. Tajne operacje sił specjalnych. Afgańcy. Terroryści. Rosyjska mafia. Walka na śmierć i życie. Braterstwo broni. Miłość, chemia… alchemia. I bezcenna relikwia. Krótko mówiąc, metafizyka łamana przez akcje Specnazu. Naprawdę byłem gotowy zabijać. Jeśli przeżyjesz piekło, stajesz się twardszy, mądrzejszy, bardziej cyniczny. Ale nigdy, przenigdy nie stajesz się lepszy. Coraz więcej bestii, coraz mniej człowieka… – mówi Janusz Korpacki, naukowiec zajmujący się historią i cybernetyką społeczną. Jednocześnie ekspert walki nożem z nietypową dla mola książkowego umiejętnością otwierania wszelkiego typu zamków. Na prośbę przełożonego podejmuje się prywatnego śledztwa w sprawie śmierci jednego ze studentów. Nawet nie przeczuwa, że z woli sił wyższych przyjdzie mu przewodzić wcale nie anielskim zastępom…

Fabryka Słów - Krwawe powroty. Antologia - data: 2009
Temat interesujący mnie dość żywo - wampiry:) Ciekawa jestem, jak to wyjdzie autorom (i wykażę się teraz kompletną ignorancją, bo żadnego nie znam, nie czytałam, a jeśli czytałam, nie pamiętam).
Pod napięciem, zaskakujące, jedne mroczne, inne zabawne – te opowiadania sprawią, że nie pomyślisz już jak przedtem ani o urodzinach, ani o wampirach. Taki jest temat antologii. Zapraszamy więc na urodzinowy bal wampirów. I uprzedzamy! Możesz zapłacić własną krwią, choć byli tacy, którzy zdołali uniknąć losu smakowitego prezentu i wykreślili się z karty dań… Na tę imprezę nie wybieraj się bez osikowego kołka.

Runa - Czas złych baśni, Ewa Białołęcka - data: 2009
Ta to dopiero zmienia wydawców... Super! Kolejna część sagi o smokach i Kamyku, trzeba zaopatrzyć się w poprzednie:)
Wojna, toczona przez Northland z najeźdźcami z północy, przybiera coraz groźniejszą postać. Czy Lengorchia oficjalnie wesprze Northland w tej wojnie, czy też obierze drogę biernej obserwacji? Politycy mówią, czas płynie i zdaje się, że tylko mała grupka lekceważonych „młodych” zdaje sobie sprawę, iż wrogowie nie zadowolą się jedynie Northlandem i zechcą sięgnąć po ich ojczyznę. Przyjaciele Kamyka muszą zdecydować, czy będą używać swoich magicznych talentów do ratowania życia czy do jego odbierania. Na scenę wracają lengorchiańskie smoki. Czyż jest coś groźniejszego od tej żywej, latającej machiny do zabijania? Chyba tylko bardzo rozgniewany Władca Ognia.
Runa -  Czyste dobro, Maciej Guzek - data: 2009
Powieść z rodzaju historii alternatywnych. No zobaczymy, Guzek lubi takie historie, ciekawe jak wyszedł mu Mickiewicz...
Zbudzony tej wieści echem,
śpiesz – dalekie rzucaj Rzymy,
śpiesz – bo jeśli zwyciężymy,
wstyd będzie bez zasługi polskim tchnąć oddechem.
– napisał do nieobecnego Mickiewicza Maurycy Gosławski, poeta, walczący w powstaniu listopadowym. I wieszcz posłuchał. Pewnej deszczowej nocy, opuściwszy gościnne i bezpieczne dwory wielkopolskie, przekroczył Prosnę i bluźniąc Bogu, pognał w stronę Warszawy nieść pomoc powstańcom listopadowym. W jakiś czas potem w Królestwie Kongresowym nie został ni jeden Rosjanin, a inni zaborcy, zrazu chętni zagarnąć ziemie porzucone przez Moskali, po pierwszych nieudanych próbach pospiesznie cofnęli resztki wojsk. Królestwo Polskie zamieniło się w ziemię niczyją, spowitą mrokiem i mgłą, którą porósł niezwyczajny bór – od Prosny aż po Bug. A o Mickiewiczu słuch zaginął.
Rebis - Humpty Dumpty w Oakland, Philip K. Dick - data: II półrocze 2009; tego autora Boża inwazja również w 2009 roku.
Fajnie, że wznawiają Dicka, będzie szansa wybrać coś ciekawego. Zaintrygował mnie tytuł i nawet nie chcę wiedzieć, co jak i o czym, bo przeczuwam, że mi się spodoba.

Rebis - Upadek Cienia, Tad Williams - data: 2009
Zdecydowanie tak! Czytam jeszcze część pierwszą (recenzja pewnie za jakiś miesiąc z racji braku czasu na czytanie), zamówiłam drugą i nie mogę się doczekać trzeciej!
Przez wieki zasnuta mgłą Granica Cienia oddzielała ziemie ludzi od utraconych przez nich w wielkiej wojnie północnych terytoriów zamieszkanych przez tajemniczych Qarów. Teraz zaś niepokojące pasmo mgły zaczęło się przesuwać i zagarniać południowe tereny. Tymczasem panująca w Marchii Południowej królewska rodzina przeżywa kryzys: prawowity władca, Olin, przebywa w niewoli, książę regent zostaje brutalnie zamordowany, a jedynymi pretendentami do tronu i obrońcami królestwa pozostają królewskie bliźnięta, niepełnosprawny Barrick i jego siostra Briony. Qarowie nie są jednak jedynym niebezpieczeństwem. Za inną granicą bowiem czai się żądny władzy autarcha. Zło i zdrada zdają się czyhać wszędzie... Czy młodzi książęta poradzą sobie w obliczu piętrzących się trudności?
Red Horse - Anubis, tom I, Wlofgang Hohlbein - data: grudzień 2009
No cóż... Nie wiem co to jest, ale imię egipskiego boga kusi... Zobaczymy.
Mogens VanAndt nie spełnia się jako profesor w trzeciorzędnym college’u w małej miejscowości w stanie Massachusetts. Pewnego dnia odwiedza go dawny kolega ze studiów, z którym wiąże go mroczna tajemnica. To właśnie on, ten demon przeszłości, zniszczył jego karierę naukową. Właściwie Mogens nie chce mieć już nic wspólnego z przyjacielem sprzed lat, ten jednak składa mu propozycję, której trudno się oprzeć. Chodzić miało o naprawdę wielkie odkrycie, może nawet najważniejsze w nowożytnej archeologii – podziemną świątynię w Kalifornii. Świątynię, która właściwie nie ma prawa tam istnieć. A brama, której strzegą niemi strażnicy, otwiera drogę do królestwa zmarłych...
Wydawnictwo Literackie - Pisarz w 10 lekcjach, Philippe Segur - data: luty 2009
Kompletnie coś poza granicą fantastyki, ale może okazać się przydatne w karierze autorki bloga;)
Pierwszy krok w świat literatury, pierwsza książka, pierwszy wydawca, pierwsza recenzja, pierwsza nagroda i pierwsze … egzemplarze niesprzedane, czyli jak zostać pisarzem, zdobyć sławę i pieniądze. Jakże groźny i bezlitosny jest świat wydawców dla początkujących pisarzy! Zewsząd pułapki i znikąd pomocy: tu recenzent-morderca talentu, tam pseudoczytelnik na targach, z pomiętą karteczką podsuniętą do autografu, i jeszcze ci weterynarze, którzy nie wiedzieć dlaczego uparli się wyróżnić ambitną powieść własną nagrodą… A wszystko zaczęło się od marzenia skromnego grafika, Phila Dechine’a, który zapragnął zostać pisarzem. „Pisarz w 10 lekcjach” to dowcipna powieść – „instrukcja” dla wszystkich posiadaczy literatury w szufladzie, przewrotna i autoironiczna, z licznymi aluzjami autora do własnej twórczości i biografii. Gdybyż Woody Allen zechciał ją sfilmować…
SuperNOWA - Żmija, Andrzej Sapkowski - data: I kwartał 2009
Czyżby jednak space opera?;) Się okaże niedługo. Zniosę nawet wojnę i rosyjskiego żołnierza, byleby był lepszym bohaterem niż ciapowaty Reynevan. A jeśli nie, wtedy pozostanę wierna Regisowi.
Akcja powieści rozgrywa się podczas wojny w Afganistanie, a jej bohaterem jest rosyjski żołnierz. Choć brzmi to dość realistycznie, wielbiciele fantasy mogą spać spokojnie. – W „Żmii” pojawi się bardzo dużo magii – zapewnia Sapkowski.