czwartek, 8 stycznia 2009

Bezsenne noce z kapłanem - "Kapłan", Krzysztof Kotowski, Cat Book 2008

Seria dziwnych, trudnych do wytłumaczenia zdarzeń, zaginięć, rytualnych zabójstw wstrząsa miastem. Policja szybko orientuje się, że kluczem do rozwiązania zagadki jest tajemniczy duchowny, którego śladem rusza dwójka śledczych. Czy prastare mity o potężnym bractwie aurelitów mogą okazać się prawdziwe? Czy ich mroczny plan właśnie zaczyna się ziszczać? Wreszcie - kim jest człowiek o niezwykłych zdolnościach, nazywany przez wtajemniczonych Kapłanem, którego lękają się nawet aurelici. Legendy mówią, że on jako jedyny, może pokrzyżować zamiary bractwa.
Tak opisywana jest książka Krzysztofa Kotowskiego Kapłan. W tomie zawarto jednak dwie powieści - Noc kapłanów (to o niej powyższy opis) oraz Kapłan i Haiku (odrębna historia z tym samym bohaterem).

Noc kapłanów to zdecydowanie jedna z najlepszych powieści, jakie czytałam nie tylko w zeszłym roku, ale w ogóle. Pełna humoru i akcji, a wszystko w wyważonych proporcjach. Główny bohater jest świetnie zbudowany psychologicznie, choć autor nie poświęca refleksjom filozoficznym wiele miejsca. Pozostałym postaciom także niczego nie brakuje, zwłaszcza Bzdet i jego dziewczyna o wdzięcznym pseudonimie są przezabawni. Sama fabuła naprawdę ciekawa i, co tu dużo mówić, intrygująca nie tylko jako oprawa powieści. Gdy zaczęłam czytać, nie mogłam się już oderwać, a to rzadko mi się zdarza ostatnimi czasy. Stylowi Kotowskiego nie mam nic do zarzucenia, gładko ciągnie wątek, czytelnik czasem nie ma nawet chwili na zastanowienie się, brnie dalej chcąc wiedzieć więcej i szybciej poznać rozwiązanie. Autor trzyma w napięciu do ostatniej chwili i zaskakuje kulimnacją. Czego trzeba jeszcze od dobrej prozy?

Niestety nie mogę tego samego powiedzieć o Haiku. Mam wrażenie, że ta historia jest już bardziej wymuszona, a jedna z bohaterek mniej dopracowana. Wszystko dzieje się jakby na żądanie, nie ma tej lekkości pióra, jaką odznaczała się "Noc kapłanów" i historia bardziej naciągana.

No cóż, można powiedzieć, że nie zawsze musi wszystko wychodzić idealnie, ale jednak dysonans duży, zwłaszcza że obie historie umieszczone w jednej okładce. I czy to na pewno thriller? Jeśli tak, to chyba w stylu light.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza