Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Solaris. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Solaris. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 27 maja 2013

Zapowiedzi na czerwiec

KSIĄŻKI

Tytuł: Środkowy palec opatrzności
Autor: Paweł Ciećwierz
Wydawnictwo: Solaris
Data premiery: 3 czerwca 2013 r.

Nekromanta Brighella powraca! Podobały mi się opowiadania w pierwszym tomie, mam nadzieję, że autorowi uda się mnie zadziwić i zaczytać w kolejnym. Ale okładka... koszmarna, zupełnie nie pasująca do klimatu.
Witaj w Mgławie. Kluby pulsują narkotyczną żądzą, krew zasycha na krawężnikach. Niebo dziurawią gotyckie wieże kościołów, miłość zawsze koczy się o świcie. Ludzie wczoraj mieszkający vis a vis cmentarza dziś mieszkają vis a vis domu. A pod ziemią budzi się coś bardzo złego i głodnego. To nie jest dobry biznes dla nekromanty, który nazywa się Brighella i znów ma kłopoty.
Tytuł: Wurt
Autor: Jeff Noon
Wydawnictwo: MAG
Data premiery: 14 czerwca 2013 r.

Dobra, zupełnie nie kojarzę autora, nie kojarzę tytułu, ale okładka podoba mi się tak bardzo, że muszę mieć tę książkę...
Rocznicowa edycja „Wurta”, ukazująca się po dwudziestu latach od pierwszej publikacji, została uzupełniona o trzy cudowne nowe opowiadania osadzone w niewiarygodnym świecie Wurta. Zajrzyj do głowy obcego człowieka. Przejdź się skąpanymi w deszczu ulicami wraz z ekipą malkontentów naszprycowanych najsilniejszym narkotykiem, jaki można sobie wyobrazić. Tyle że piórka Wurta nie są zabawką dla mięczaków. Jak powiada tajemniczy Kot Gracz: „Bądź ostrożny, bardzo ostrożny”. Lecz Skryba go nie słucha. Chce odszukać utraconą miłość. Wyrusza na poszukiwania Żółci – najsłynniejszego, może wręcz mitycznego piórka. Skoro zaś ma do czynienia z najsilniejszym narkotykiem na świecie, musi być przygotowany na porzucenie rzeczywistości, w której żył dotychczas.
FILM

Tytuł: Trance
Scenariusz: Joe Ahearne & John Hodge
Reżyseria: Danny Boyle
Data premiery: 14 czerwca 2013 r.

Czy pójdę na to do kina, nie wiem, ale obejrzę na pewno. Po pierwsze dla aktorów: Jamesa McAvoya uwielbiam po Wanted i X-Men: First Class, Vincenta Cassela po Braterstwie Wilków i Black Swan, Rosario Dawson zawsze mnie zachwyca w Sin City. Po drugie dla fabuły, z opisu wygląda bowiem na tak absurdalną i zabawną, a film przedstawiany jest jako "wyrafinowany thriller", że aż muszę to zobaczyć!
Pracownik domu aukcyjnego ukrywa bezcenny obraz, skradziony podczas napadu. W czasie ucieczki doznaje urazu, traci pamięć i zapomina, gdzie ukrył obraz. Szef gangu nie ma innego wyjścia, jak wynająć terapeutkę, która podczas seansów hipnozy pomoże mu odzyskać pamięć i odnaleźć obraz.
Tytuł: Man of Steel
Scenariusz: David S. Goyer
Reżyseria: Zack Snyder
Data premiery: 21 czerwca 2013 r.

Kolejny film o Supermanie i kolejna próba restartu wizerunku bohatera. Przyznam, że już trochę jestem zmęczona pokazywaniem tych ludzkich herosów, pełnych wątpliwości i słabości, a jednak zawsze stających na wysokości zadania. Marzy mi się taki film, w którym jeden z nich dostałby takiego łupnia, że odechciałoby mu się bohaterować albo żeby zginął (może to drugie nawet bardziej). Naprawdę. Ale oczywiście na najnowszego Supermana pójdę, ciekawość, jaki teraz będzie Clark Kent, jeden z moich ulubionych bohaterów i amantów dzieciństwa, jest zbyt duża.

wtorek, 16 października 2012

Literacki patriotyzm - "451° Fahrenheita", Ray Bradbury, tłumaczenie: Iwona Michałowska-Gabrych, Solaris 2012


Czy wyobrażasz sobie świat bez książek? Gdyby ktoś mnie o to zapytał dziesięć lat temu, odpowiedziałabym bez wahania, że nie. Teraz, w dobie digitalizacji wszystkiego, wiem, że, może nie za kilka ani kilkanaście lat, ale za kilkadziesiąt książki przejdą do historii. W swej tradycyjnej postaci pozostaną eksponatami w muzeach, podczas gdy w świecie królować będą obrazy w telewizorach, komputerach, telefonach... Taką właśnie czarną wizję przyszłości przedstawia Ray Bradbury w 451° Fahrenheita. Być może w latach 50., kiedy to powieść została wydana, traktowana była jako dystopijna science fiction, dzisiaj jednak więcej w niej prawdy i przerażającej samospełniającej się przepowiedni niż mogłoby się wydawać.

Uwaga: spoilery!!!

Książka amerykańskiego pisarza nie należy do arcydzieł literackich, nie zachwyca stylem ani psychologicznie głębokimi postaciami, jej fabuła również jest dość prosta, ale być może właśnie to sprawia, że jest tak realistyczna i przejmująca. Jej wydźwięk jest tym mocniejszy, że czytelnik zdaje sobie sprawę, jak wiele z tego, co w 1953 roku wydawało się mrzonką, się już spełniło. W tej krótkiej historii autor przedstawia nam bowiem świat owładnięty przez taśmowe, bezsensowne programy telewizyjne, bez których większość ludności Ziemi nie potrafi funkcjonować. Świat, w którym nie wolno posiadać ani tym bardziej czytać książek pod groźbą utraty całego majątku, nawet życia. Świat, w którym inność jest grzechem przeciwko reszcie ludzkości. I jeśli czytelnik miał złudzenie, że ludzie czują się uciskani przez jakiś reżim, Bradbury szybko wyprowadza go z błędu - to ludzie przestali czytać, przestali rozmawiać, poznawać się, bo tak łatwiej było im znieść codzienność. Ponurym symbolem przemian pisarz uczynił jeden z najbardziej zaszczytnych i poważanych zawodów świata - strażaka. W świecie Bradbury'ego strażacy, zamiast gasić pożary i ratować ludzi i ich dobytki przed niszczycielskim żywiołem, sami wzniecają ogień, by palić książki. To z pewnością jeden z najlepiej zastosowanych paradoksów w literaturze.

Jednym z przykładów, które dowodzą, że przedstawione przez autora wydarzenia, przestały być fikcją, niech będzie poniższy cytat:
Klasyczne dzieła skracane do piętnastominutowych słuchowisk, skracane dalej, by się zmieścić na dwóch kolumnach książki, w końcu redukowane do dziesięcio-, dwunastowersowego opisu. (s. 73)
To się dzisiaj dzieje! Wystarczy wspomnieć Twittera, na którym ludzie na całym świecie „ćwierkają” o wszystkim, mieszcząc się w stu czterdziestu znakach – o swoich spostrzeżeniach, planach, marzeniach, o tym, co jedli na kolację i jakiego potężnego mają kaca. Ale ten mini-blog nie jest jedynie wykorzystywany w tak błahych celach. Posługując się Twitterem Jennifer Egan, amerykańska pisarka, laureatka Pulitzera, napisała opowiadanie. Na razie to tylko eksperymentowanie, badanie nowych ścieżek komunikacji, ale po lekturze 451° Fahrenheita nie sposób pozbyć się wrażenia, że wizja Bradbury’ego zaczyna się sprawdzać.

Podobnie jest z kwestią oryginalności i dążenia świata do równania wszystkich jego mieszkańców do jednego poziomu. Taki proces odbywa się oczywiście od zarania dziejów ludzkości, nie przepadamy za jednostkami, różniącymi się sposobem ubierania, mówienia, kolorem skóry… Nasza niechęć ma wiele aspektów, można ją nazywać ksenofobią, rasizmem, brakiem tolerancji. Bradbury nie jest też jedynym autorem, który podejmuje wyzwanie ukazania czytelnikom ich małostkowości, ale z pewnością jednym z niewielu, który ma odwagę pisać o tym wprost, czyniąc książkę symbolem walki o wolność i prawo do bycia innym:
Ludzie nie rodzą się wolni i równi, jak głosi konstytucja, ale zostają zrównani. Każdy jest idealną kopią drugiego i wszyscy są zadowoleni, bo nie ma gór, przy których czuliby się mali. Książka w domu sąsiada jest więc jak nabita broń. (s. 78)
Oprócz uniwersalnej tematyki dystopijnej czy też w dzisiejszych czasach nawet już proroczej, uważny czytelnik odnajdzie w powieści Bradbury’ego jeszcze jeden wątek – potępienie polityki i społeczeństwa Stanów Zjednoczonych Ameryki. Pisarz bezpośrednio odnosi się, z jawną pogardą i niesmakiem, do syndromu wywyższania się Amerykanów, wizji USA jako supermocarstwa, które politycy i sami mieszkańcy uskuteczniają z uporem od czasów ukształtowania się tego państwa. Wizja kraju, w którym wojsko sprawuje stałą kontrolę nad życiem mieszkańców, ogłupianych przez programy telewizyjne i nie dostrzegających wiszącego nad nimi widma ostatecznej wojny, jest ostrzeżeniem dla rodaków Bradbury’ego:
Od 1960 roku wszczęliśmy i wygraliśmy dwie wojny atomowe. Czyżbyśmy tak się świetnie się bawili na swoim podwórku, że zapomnieliśmy o bożym świecie? A może jesteśmy tak bogaci, a reszta świata tak biedna, że po prostu mamy ją gdzieś? Słyszałem plotki: świat głoduje, a my się obżeramy. Świat haruje, a my się bawimy. Ciekaw jestem, czy to prawda. Czy to dlatego tak nas nienawidzą? [...] Może książki pomogą nam to zrozumieć. Może dzięki nim przestaniemy w końcu popełniać wciąż na nowo te same cholerne błędy! (s. 96)
Uosobieniem Ameryki, ślepoty i bezwolnego konsumpcjonizmu jest żona głównego bohatera, Mildred. Kobieta całkowicie dała się pochłonąć zastałej rzeczywistości, uzależniona od telewizji nie rozstaje się z nią nawet we śnie. Jest tak przesiąknięta bezmyślnymi i nic nie znaczącymi programami, że nie przyjmuje do świadomości swojego nieszczęścia. Całkowicie postanowiła wyprzeć bolesne wspomnienia i doszła w tym tak daleko, że zapomniała, kim była. I znowu książki wydają się jedynym ratunkiem, z którego, jak pokazuje nam historia, Amerykanie nie korzystają, dalej brnąc w przekonaniu o swojej wielkości i do innych narodów odnosząc się z protekcjonalizmem i pobłażliwością (co udowadnia hollywoodzkie kino), która w przyszłości może uderzyć w nich o wiele mocniej niż to się stało 11 września 2001 roku. Oczywiście i ten wątek można traktować uniwersalistycznie, w końcu wszystkie narodowości w jakimś stopniu przejawiają podobne zachowania, niemniej jednak mam wrażenie, że Amerykanie prześcigają nas na tym polu.

Jednak mimo wszystkich tych przygnębiających i mrocznych aspektów ludzkiej osobowości, wizja Bradbury’ego nie jest zupełnie fatalistyczna. Główny bohater, Guy Montag, strażak Salamandry, zdaje sobie nagle sprawę, że życie w apatii mu nie wystarcza, że nie jest szczęśliwy. Dźwignią zmiany w jego życiu staje się znajomość z młodziutką sąsiadką, Clarisse McClellan, która przez większość uznawana za chorą psychicznie, swoimi spostrzeżeniami i pytaniami budzi w Montagu wątpliwości. Dopiero dzięki niej mężczyzna zaczyna dostrzegać, w jakiej pustce żyje od lat. Tragiczne wydarzenia, jakie zachodzą później, sprawiają, że postanawia się zbuntować, walczyć z systemem, którego do niedawna był częścią. Można odnieść więc wrażenie, że nie jest za późno na ocalenie świata, że jeśli ktoś taki jak Montag, potrafił odzyskać świadomość i wystąpić przeciwko wszystkiemu, w co dawniej wierzył, te przemiany mogą zajść także w innych.

Zachowanie Montaga wywołało we mnie jeszcze jedną refleksję. My, ludzie krajów „najbardziej cywilizowanych”, żyjemy obecnie w czasach pokoju. Wojny toczone na świecie zdają się nas nie dotyczyć, nie wpływają bezpośrednio na naszą egzystencję. Ja przynajmniej takie miałam wrażenie do niedawna. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że to, co się dzieje tysiące kilometrów ode mnie, ma wpływ, czego świadectwem są chociażby podwyżki cen żywności, kryzysy finansowe, wyższe ceny paliwa i tak dalej. Mimo wszystko czuję się bezpieczna. Tak jak bohater 451° Fahrenheita. I jego nagłe przebudzenie i decyzja o wystąpieniu przeciw panującemu układowi sprawiło, że zaczęłam się zastanawiać, co ja bym zrobiła w podobnej sytuacji. Czy byłabym w stanie walczyć o coś więcej niż tylko własne życie, czy miałabym odwagę poświęcić je w imię idei, której zwycięstwo nie jest pewne? Czy kiedykolwiek dojdę do takiego wniosku, że gdy nie ma się nic do stracenia, można sobie pozwolić na każde ryzyko? Nie wiem i nie dowiem się tego, dopóki nie stanę przed podobnym wyborem, jednak postawa Guya Montaga wzbudziła we mnie ducha walki, swego rodzaju literacki patriotyzm, w takim zakresie, na który mam wpływ. Jestem dumna, że czytam książki i postanowiłam, jakkolwiek to by górnolotnie nie brzmiało, szerzyć świadomość literacką we własnym otoczeniu. Być może w taki sposób, choćby w małej części, sprawię, że wizja Raya Bradbury’ego się jednak nie wypełni.

Recenzja ukazała się na portalu Katedra.

sobota, 2 czerwca 2012

Na Dzień dziecka i nie tylko

W tym miesiącu remis – trzy książki i trzy filmy. Z literatury najbardziej czekam na wydanie Leśmiana, z filmów – na Królewnę Śnieżkę, która już od wczoraj w kinach.

KSIĄŻKI

Tytuł: Nagłe pukanie do drzwi
Autor: Edgar Keret
Wydawnictwo: W.A.B.
Data premiery: 6 czerwca 2012 r.

Z opisu wydawcy twórczość autora kojarzy mi się z lubianym przeze mnie Rolandem Toporem. Myślę, że mogę zaufać wydawnictwu, że będzie to ciekawe doświadczenie.
Do domu pisarza wdziera się mężczyzna, który pragnie, by opowiedziano mu zmyśloną historię, tęskni bowiem za czymś innym niż prawdziwe, niemożliwe do zniesienia życie. Czytelnicy mający wobec literatury podobne oczekiwania nie zawiodą się – nowe opowiadania Kereta pełne są niezwykłych zdarzeń, poetyckiej magii i nadziei, którą można odnaleźć nawet w najbardziej dramatycznych okolicznościach. Robbie, ćwiczący się w sztuce kłamstwa od wczesnego dzieciństwa, odkrywa nagle, że wszystko, co zmyślił, jest prawdą; pewna kobieta znajduje w ustach swojego partnera zamek błyskawiczny, za którym czai się niejaki Jurgen…

Pomysłowość autora jest nieograniczona, a przewrotne poczucie humoru idzie w parze z umiejętnością budowania napięcia.
Tytuł: Baśnie i inne utwory prozą
Autor: Bolesław Leśmian
Wydawnictwo: PIW
Data premiery: 10 czerwca 2012 r.

Bolesław Leśmian. Jeden z najciekawszych twórców polskich, zwłaszcza jeśli chodzi o poezję. Człowiek o nieograniczonej wyobraźni, wyprzedzający swoje pokolenie. Cieszę się, że PIW podjął się wydania jego twórczości. Być może dotrze ona do młodszych, którzy Leśmiana kojarzą najpewniej tylko z malinowym chruśniakiem.
Bolesław Leśmian wypowiadał się w wielu rodzajach literackich. Znakomity poeta i eseista był także twórcą różnych rodzajów prozy. Prezentuje je trzeci tom „Dzieł wszystkich”.

Zebrane tu utwory zostały napisane we wczesnym, niesłychanie płodnym okresie jego twórczości, przed wydaniem „Łąki” (1920), od której zaczyna się czas powstawania jego najwybitniejszych dzieł poetyckich.
Pomieszczone są tu przede wszystkim baśnie, które – trzeba to powiedzieć wyraźnie – noszą w sobie cechy jego wielkiego pióra: „Przygody Sindbada Żeglarza”, „Klechdy sezamowe”, „Klechdy polskie”. Prezentujemy także małe utwory prozatorskie, „rozsypane” po czasopisamach, powstałe jeszcze przed napisaniem tomu „Łąka”. Są to m.in.: „Jaś uzdrowiony”, „Legendy tęsknoty” czy „Satyr i Nimfa”.
Dopełnienie tomu stanowi Leśmianowski przekład „Opowieści nadzwyczajnych” Edgara Allana Poe. Leśmian dokonał przekładu za pośrednictwem XIX-wiecznego tłumaczenia francuskiego, którego autorem był Charles Baudelaire. Wartość tego przekładu, a ściślej mówiąc – adaptacji, polega nie tylko na oddaniu niesamowitej atmosfery utworów Poego. Przekład może także stanowić materiał do studium porównawczego, na stosunkowo obfitym materiale, zasad słownictwa Leśmiana w prozie artystycznej i jego poezji.
Tytuł: Rakietowe szlaki. Tom VI
Autor: Wielu
Wydawnictwo: Solaris
Data premiery: 14 czerwca 2012 r.

To, co każdy fan dobrej SF posiadać powinien.
Przedostatni tom siedmiotomowej serii antologii, na które składa się setka najlepszych, kanonicznych opowiadań science fiction.

Spis treści:
  • Michael Bishop „Krzyk serca”
  • Brian W. Aldiss „Śliniaste drzewo”
  • Joe Haldeman „W duchu Hemingwaya"
  • Larry Niven „Pogranicze Sol”
  • Robert Sheckley „Niekończący się western”
  • Andrzej Ziemiański „Autobahn nach Poznań”
  • John Varley „Uporczywość widzenia”
  • Frederik Pohl „Fermi i mróz”
  • Fredric Brown „Kopuła”
FILM

Tytuł: Królewna Śnieżka i Łowca
Scenariusz: Evan Daugherty, John Lee Hancock, Hossein Amini 
Reżyseria: Rupert Sanders
Data premiery: 1 czerwca 2012 r.

Kolejny film o Śnieżce, tym razem w dużo bardziej mrocznej i poważnej scenerii niż Mirror, Mirror. Tytuł co prawda niezbyt szczęśliwy, ale sam film powinien być całkiem niezły. Po raz kolejny jednak nie jest to film o Śnieżce, tutaj niewątpliwą gwiazdą numer jeden jest Charlize Theron. Kristen „Trzy miny” Stewart ma przyciągnąć fanki Zmierzchu i z pewnością z tym sobie poradzi o wiele lepiej niż z graniem.
Dawno, dawno temu, w odległej krainie żyła zła królowa, która poleciła swemu myśliwemu zgładzić jedyną niewiastę piękniejszą od niej samej. Nie spodziewała się jednak, że podwładny sprzeciwi się jej rozkazom i zamiast zabić Królewnę Śnieżkę… nauczy ją sztuki wojny. Niezwykłe nowe wcielenie legendarnej baśni autorstwa Joe Rotha. Jedna z najbardziej oczekiwanych premier roku.
Tytuł: Koriolan
Scenariusz: John Logan
Reżyseria: Ralph Fiennes
Data premiery: 8 czerwca 2012 r.

Współczesna adaptacja sztuki Williama Sheakspeare’a i dwóch aktorów, których oglądam zawsze z przyjemnością – Ralph Fiennes (Koriolan to jego debiut reżyserski) i Gerard Butler.
Debiut reżyserski jednego z najznakomitszych aktorów brytyjskich – nominowanego do Oscara za role w "Liście Schindlera" i "Angielskim pacjencie" Ralpha Fiennesa. "Koriolan" to najnowocześniejsza od czasu "Romea i Julii" Baza Luhrmana, ociekająca testosteronem ekranizacja dzieła Szekspira, ukazującego krwawą zemstę generała Gnejusza Marcjusza na niewdzięcznych mieszkańcach Wiecznego Miasta, którzy pozbawiają go szans na objęcie najwyższej władzy w Rzymie. Wygnany i upokorzony przyłącza się doarmii Wolsków pod wodzą Aufidiusza, by wspólnie przypuścić spektakularny atak na miasto, które haniebnie zdradziło swojego obrońcę.

Tytuł: Valhalla: Mroczny wojownik
Scenariusz: Nicholas Wending Refn & Roy Jacobsen
Reżyseria: Nicholas Wending Refn
Data premiery: 15 czerwca 2012 r.

To może nie jest jakiś super hit, ale ja bardzo lubię wszystkie opowieści o Wikingach. I Madsa Mikkelsena.
Przez lata, Jednooki, niemy wojownik o wielkiej sile, był jeńcem wodza Barde. Z pomocą chłopca imieniem Are, zabija go i razem uciekają w samo serce mroku. Uciekając przed łowcami nagród, Jednooki i Are dostają się na pokład okrętu Wikingów, lecz szybko spowiła go mgła i znaleźli się na nieznanych terytoriach. Wikingowie spotykają swój okrutny los, a Jednooki odkrywa swe prawdziwe przeznaczenie...

czwartek, 5 kwietnia 2012

Kwietniowo

KSIĄŻKI

W porównaniu z marcem było w czym przebierać. Oto moje oczekiwane zapowiedzi na kwiecień.

Tytuł: Procedura
Autor: Harry Mulisch
Wydawnictwo: W.A.B.
Data premiery: 4 kwietnia 2012 r.

Trudno mi snuć jakieś przewidywania co do tej książki, bowiem nie słyszałam o autorze, opis również niewiele mówi. Przyciągnęło mnie to wspomnienie o Golemie i słowo „na nowo”, w którym węszę jakąś grę z konwencją. Jak będzie? Zobaczymy.
Tytułową procedurą jest tworzenie – autor snuje rozważania o mistycznych wizjach stworzenia świata, o profesji pisarza powołującego do życia nową rzeczywistość, a także opowiada na nowo legendę o praskim Golemie. Głównym jednak wątkiem są losy biologa, który wyhodował życie w próbówce, lecz nie uporał się z dramatem własnego życia. Po tym jak rozpadło się jego małżeństwo, Wiktor Werker dziwnym zbiegiem okoliczności stał się bohaterem sensacyjnej historii o niezrozumiałym zakończeniu. Brawurowo napisana powieść Mulischa w niepokojący sposób stawia na nowo podstawowe dla ludzkości pytania.

Tytuł: Kleopatra. Biografia
Autor: Stacy Schiff
Wydawnictwo: W.A.B.
Data premiery: 11 kwietnia 2012 r.

Uwielbiam starożytny Egipt. Uwielbiam postać Kleopatry, chociaż bardziej znam ją z filmów i powieści mniej historycznych. A na W.A.B. zawsze mogłam polegać w kwestii doboru ciekawych opracowań. Pozycja do nabycia.
Bogini. Najbardziej wpływowa i najbardziej pociągająca kobieta swoich czasów. Kochanka Juliusza Cezara i Marka Antoniusza. Żona – kolejno – swoich dwóch braci i morderczyni jednego z nich. Matka. Samobójczyni.

Życie Kleopatry VII, ostatniej królowej hellenistycznego Egiptu, obfitowało w wydarzenia, które na zawsze uczyniły ją inspiracją dla twórców. Dzięki temu pamięć o niej pozostała wiecznie żywa, ale też uległa zniekształceniu – prawdziwa Kleopatra zniknęła gdzieś pod warstwami farby, inkaustu, taśmy filmowej.

Stacy Schiff w swojej książce odczarowuje Kleopatrę, zdejmując z niej, warstwa po warstwie, ów szlachetny kulturowy osad, oddzielając fakty od fikcji. Buduje przy tym obraz antycznego świata, bo osadza swoją bohaterkę pośród ludzi z krwi i kości, na tle ówczesnych realiów. Przy okazji portretuje również jej dwóch sławnych kochanków, a wraz z nimi przybliża polityczną zawieruchę w ówczesnym imperium rzymskim.
Jednak to nie polityka i nie wodzowie są głównymi bohaterami, ale ona – kobieta, o której Blaise Pascal powiedział, że nawet kształtem nosa wpłynęła na kształt świata.
Tytuł: 451° Fahrenheita
Autor: Ray Bradbury
Wydawnictwo: Solaris
Data premiery: 17 kwietnia 2012 r.

Klasyka SF. Tym razem zamierzam się zmierzyć z tym wydaniem.
Po niebie latają odrzutowce z głowicami atomowymi, ludzie spędzają czas przed telewizyjnymi ścianami, a strażacy – zamiast gasić – wzniecają pożary. Najchętniej palą książki…do tego są zostali powołani.
451 stopni Fahrenheita to temperatura, w której zaczyna palić się papier.
Najsłynniejsza powieść Raya Bradbury’ego, pięćdziesiąt pięć lat od pierwszego wydania, wciąż szokuje i wzbudza pozytywne emocje. Kiedyś odbierana jako głos przeciwko totalitaryzmowi, teraz ukazuje drugie dno i zmusza do namysłu nad losem cywilizacji.
Świat wyzbyty „wysokiej kultury”, zdominowany przez opery mydlane, historyjki obrazkowe, tanią rozrywkę dla mas. Nie ma w nim miejsca na rozmowę, miłość, szczęście. Zastępują ją dragi, ogłupiająca telewizja, przemoc, samotność w tłumie.
Wizja Bradbury’ego, szokująca przed półwieczem, dzisiaj także budzi dreszcz realnego przerażenia – oto na własne oczy widzimy, jak futurystyczne i groźne założenia autora stają się rzeczywistością. Dobrowolne odrzucenie dorobku kultury, schedy po pokoleniach przodków szokuje, ale przykład strażaka Guya Montaga pokazuje, że nie jest łatwo zabić człowieczeństwo, a to co dobre, zawsze w człowieku na wierzch wypłynie.
Tytuł: Noc żywych Żydów
Autor: Igor Ostachowicz
Wydawnictwo: W.A.B.
Data premiery: 18 kwietnia 2012 r.

To na pewno nie będzie łatwa lektura, ale intryguje mnie ta książka, która począwszy od tytułu budzi prowokacje. Czy przeczytam, nie wiem, ale zapisuję do notatnika.
Współczesna Warszawa. Zblazowany trzydziestoparolatek, typowy przedstawiciel nowej klasy średniej, dryfuje od kobiety do kobiety, od baru do baru, od przelewu do przelewu. Ale wszystko do czasu. Pewnego dnia, po serii niefortunnych zdarzeń i tajemniczych znaków, nasz bohater znajduje przejście do innego świata. Tego świata, w którym kilkadziesiąt lat temu rozegrał się dramat warszawskich Żydów. Jak poradzić sobie z przeszłością, która nie chce odejść w zapomnienie?
Znakomity styl, żywa akcja i widmo historii. „Noc żywych Żydów” to książka śmiała i prowokacyjna.
Tytuł: Baśnie japońskie
Autor: Royall Tyler
Wydawnictwo: G+J
Data premiery: 18 kwietnia 2012 r.

Kolejna z serii książka baśni od wydawnictwa G+J. Poprzednie mało mnie interesowały, jednak o mitach i opowieściach Japonii wiem tak mało, że z chęcią sprawdzę tę pozycję.
Oto dwieście dwadzieścia oszałamiających opowieści wywodzących się ze średniowiecznej Japonii, wprowadzających czytelnika w bajeczny, odległy świat pełen świętych i złoczyńców, cudownych uzdrowicieli i duchów oraz najróżniejszych bóstw i demonów. Opowieści o cudach, rozmaite wizje piekieł, żarty, baśnie i legendy odzwierciedlają sposób pojmowania świata przez Japończyków w klasycznym okresie rozwoju ich cywilizacji. Znakomicie opracowane opowieści utrzymują równowagę między liryzmem a dramatyzmem, między sprośnością a głębią, pozwalając odkryć kulturę, która – choć dawno przestała istnieć – wciąż fascynuje.
Tytuł: Żona tygrysa
Autor: Téa Obreht
Wydawnictwo: Drzewo Babel
Data premiery: 18 kwietnia 2012 r.

O tej powieści wiele dobrego naczytałam się w zachodniej prasie (Obreht otrzymała za tę powieść Orange Prize w 2011 r. i jak dotąd jest najmłodszą laureatką w historii tego wyróżnienia). Wreszcie będzie można się przekonać, czy to tylko przereklamowane opinie, czy jednak jest w tej książce „coś” poza rewelacyjną okładką.
Obdarzona wyjątkowo bujną wyobraźnią i darem epickim, Téa Obreht odwiedza Bałkany swojego dzieciństwa. Mając w pamięci pełne niesamowitych postaci i wydarzeń bałkańskie opowieści ludowe, intuicyjnie wyczuwa, jak poprzez mit dotknąć najciemniejszych zakamarków ludzkiej duszy i jej lęków, i jak z całą mocą pisać o życiu i śmierci. Sposób, w jaki prowadzi narrację, przywołuje na myśl Gabriela Garcię Marqueza. „Żona tygrysa” jest cudowną, oryginalną powieścią. Piękny debiut, zapowiadający wielką karierę literacką.
Tytuł: Więzień nieba
Autor: Carloz Ruiz Zafón
Wydawnictwo: MUZA
Data premiery: 19 kwietnia 2012 r.

Trzecia powieść z cyklu Cmentarz Zaginionych Książek. Mam nadzieję, że będzie tak porywająca jak Cień wiatru i zatrze we mnie nieprzyjemne wrażenia po Grze Anioła.
Rok 1957. Interesy rodzinnej księgarni Sempere i Synowie idą tak marnie jak nigdy dotąd. Daniel Sempere, bohater Cienia wiatru, wiedzie stateczny żywot jako mąż pięknej Bei i ojciec małego Juliana. Następny w kolejce do porzucenia stanu kawalerskiego jest przyjaciel Daniela, Fermín Romero de Torres, osobnik tyleż barwny, co zagadkowy: jego dawne losy wciąż pozostają owiane mgłą tajemnicy. Ni stąd, ni zowąd przeszłość Fermina puka do drzwi księgarni pod postacią pewnego odrażającego starucha. Daniel od dawna podejrzewał, że skoro przyjaciel nie chce mu opowiedzieć swej historii, to musi mieć ważny powód. Ale gdy Fermín wreszcie zdecyduje się wyjawić mroczne fakty, Daniel dowie się „rzeczy, o których Barcelona wolałaby zapomnieć”.
Jednak niepogrzebane upiory przeszłości nie dadzą się tak łatwo wymazać z pamięci. Daniel coraz lepiej rozumie, że będzie musiał się z nimi zmierzyć. I choć zakończenie powieści wydaje się ze wszech miar pomyślne, to Ruiz Zafón mówi nam wprost, że „prawdziwa Historia jeszcze się nie skończyła. Dopiero się zaczęła”.
Tytuł: Panowie Północy
Autor: Bernard Cornwell
Wydawnictwo: Erica
Data premiery: 24 kwietnia 2012 r.

Na razie nie zamierzam czytać (zaczęłam Złodzieja z szafotu tego autora), więc tylko dla odnotowania.
Jest rok 878. Anglosasi króla Alfreda wyparli wikingów z Wessexu. Uhtred – bohater zwycięskiej bitwy, decydującej o losach królestwa Zachodnich Sasów – wyrusza na północ Brytanii. Chce pomścić przybranego ojca, przed laty zdradziecko zamordowanego przez zaprzysięgłego wroga, hardego duńskiego jarla Kjartana Okrutnego.
Krainy Północy pogrążają się w chaosie wojny domowej. Uhtred, zebrawszy nieliczną drużynę, sposobi się do starcia z nieprzyjacielem kryjącym się za murami niezdobytej twierdzy Dunholm. Jednak los szykuje dla niego wiele niespodzianek – minie dużo czasu, nim zemsta zostanie dopełniona, a walka o rządy nad ziemiami Północy wygrane.
„Panowie Północy” to pasjonująca historia osadzona w realiach wczesnośredniowiecznej Anglii, kraju podzielonego na wiele państewek, rozdzieranego wojnami, gnębionego najazdami wikingów i Szkotów.
Tytuł: Wyznania łgarza
Autor: Philip K. Dick
Wydawnictwo: Rebis
Data premiery: 24 kwietnia 2012 r.

Absolutne must have tego miesiąca. Czy ktoś jeszcze nie wie dlaczego?;-)
Jack Isidore kolekcjonuje nikomu niepotrzebne przedmioty, wierzy, że Ziemia jest pusta w środku. Jest tak nieprzystosowany do normalnego życia, że jego siostra wraz z mężem zabierają go do domu na wsi. Jednak świat kalifornijskiej prowincji okazuje się równie odcięty od rzeczywistości jak tytułowy łgarz.
Tytuł: Szachownica flamandzka
Autor: Arturo Pérez-Reverte
Wydawnictwo: MUZA
Data premiery: 25 kwietnia 2012 r.

Kolejna książka Reverte, którego polubiłam przy okazji Ostatniej bitwy templariusza. Tym razem też wątek kryminalny, ale z kobiecą bohaterką w roli głównej. Warto sprawdzić.
Ktoś popełnił morderstwo w 1472 roku. Klucz do zagadki tkwi wśród figur przedstawionych na flamandzkim obrazie „Partia szachów” mistrza Pietera van Huys. Ktoś popełnił morderstwo w 1991 roku. Kluczem do zagadki jest ta sama partia szachów, którą tajemniczy zabójca rozgrywa dalej pięćset lat później. Obydwie zagadki chce rozwiązać Julia, młoda konserwatorka sztuki – tym bardziej że giną osoby w jej otoczeniu. Musi je rozwiązać, jeśli sama chce przeżyć.
„Szachownica flamandzka” to wspaniała przygoda z pogranicza sztuki, szachów i mrocznej opowieści detektywistycznej.
Tytuł: Władca much
Autor: William Golding
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Data premiery: 26 kwietnia 2012 r.

Jeszcze jedna klasyczna pozycja w zestawieniu, chociaż już nie SF. Dawno temu oglądałam film i do tej pory pamiętam niektóre przerażające sceny, może uda mi się przeczytać książkę w tym roku.
Nagrodzona Noblem klasyka światowej literatury w nowym wydaniu – ze wstępem Stephena Kinga!
Książka opisuje grupę chłopców, ocalałych z katastrofy samolotu, którzy znaleźli się na bezludnej wyspie. Rozbitkowie podejmują próbę zorganizowania własnych rządów i społeczności z dala od cywilizacji. Nieoczekiwanie próba ta kończy się tragicznie. Dzieci z dobrych domów, pozostawione sobie, zamieniają rajski krajobraz w prawdziwe piekło.
Golding w mistrzowski, niemal bolesny dla czytelników sposób rozwiewa złudzenia o dobrej naturze człowieka.
KINO

Tytuł: Dom w głębi lasu
Scenariusz: Joss Whedon & Drew Goddard
Reżyseria: Drew Goddard
Data premiery: 27 kwietnia 2012 r.

W tym miesiącu tylko jedna premiera przykuła moją uwagę (właściwie to dwie, ale oprócz Alexandera Skarsgårda w Battleship: Bitwa o Ziemię nic mnie nie interesuje, więc bez sensu umieszczać ten film w zapowiedziach). Po pierwsze Dom w głębi lasu ma rewelacyjny plakat. Po drugie zaciekawił mnie trailer, który bardziej mnie rozbawił niż przestraszył, więc w filmie liczę na tę przewrotność, którą zobaczyłam w zwiastunie.

Ponieważ na Filmwebie nie ma opisu filmu, to moja zajawka fabuły na podstawie trailera:
Piątka przyjaciół wyrusza do opuszczonej chaty z dala od cywilizacji. Zamierzają szaleć, pić, bawić się niczym nieskrępowani, ale okazuje się, że muszą się zmierzyć z tkwiącą w drewnianych ścianach tajemnicą.

wtorek, 4 października 2011

Zapowiedzi październikowe

KSIĄŻKI
Tytuł: Korzeniec
Autor: Zbigniew Białas
Wydawnictwo: MG
Data wydania: 6 października 2011

Kompletnie nie jest mi znane to wydawnictwo, nie kojarzę też autora, co mnie więc skusiło, żeby tę książkę umieścić w zapowiedziach? Epoka, w jakiej dzieje się akcja powieści.
29-go czerwca 1913 roku, na nasypie kolejowym w centrum Sosnowca znaleziono ciało pozbawione głowy i na podstawie dokumentów, które korpus wciąż posiadał w wewnętrznej kieszeni marynarki ustalono, że zwłoki należą do niejakiego Alojzego Korzeńca… Ale czytelnik nie trzyma w dłoniach kryminału-retro. Korzeniec jest raczej powieścią historyczno-obyczajową z wyraźnym wątkiem sensacyjnym. Wśród plejady bohaterów prym wiodą: bezpłodna i uzależniona od absyntu wdowa po glazurniku pisząca po kryjomu powieści w odcinkach dla miejscowej prasy, pewien niezbyt odważny redaktor, któremu przypadła rola detektywa, młoda fińska bona pracująca w pałacu Króla Wełny, celnicy, artyści, rzemieślnicy i przemytnicy. Polacy, Niemcy, Żydzi, Rosjanie. I miasto. Możliwe, że głównym bohaterem jest samo miasto. Sosnowiec – tygiel kultur – w przededniu wybuchu Pierwszej Wojny Światowej okazuje się przestrzenią sekretów i zakamarków; miastem z podszewką; miastem ukrytych pasji i motywacji.
Tytuł: Świątynia
Autor: Jakub Żulczyk
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Data wydania: 12 października 2011

Kontynuacja dobrze przyjętego Zmorojewa, które wciąż jest na liście moich zakupów...
Do niewielkiej wsi wyruszaja dziesiątki pielgrzymów. Charyzmatyczny uzdrowiciel twierdzi, że może uleczyć każdego. W Świątyni nie wszystko jednak jest takie, jakie się wydaje…Tymczasem w życiu Anki pojawia się troje tajemniczych nieznajomych. Trzymają się razem, o ich przeszłości krążą niestworzone historie. Anka wpakuje się w kłopoty, to pewne. Pomóc jej będzie mógł tylko Tytus Grójecki, fanatyk horrorów, gier komputerowych i zjawisk nadprzyrodzonych. Czy zdoła ocalić dziewczynę, którą kocha?
Tytuł: W odbiciu
Autor: Jakub Małecki
Wydawnictwo: Powergraph
Data wydania: 14 października 2011

Kolejna powieść Jakuba Małeckiego intryguje rewelacyjną okładką (chyba najlepszą, jaką widziałam w tym roku) i tematem, na pewno nie łatwym, o czym zapewnił mnie autor w Zaksięgowanych.
Jakub Małecki, jeden z najzdolniejszych młodych pisarzy, mistrzowsko łączy gatunki literackie, oferując brawurową mieszankę powieści obyczajowej, groteski i magicznego realizmu. Młode małżeństwo przeżywające kryzys, kobieta pogodzona ze śmiercią i pijak topiący w butelce swoją straszną przeszłość – niespodziewanie tracą życia, które znali. Na tle ludzkich losów czają się potwory: my sami, w odbiciu, widziani oczyma innych.
Tytuł: Zbrodnie roślin. Chwast, który zabił matkę Abrahama Lincolna, i inne botaniczne okropieństwa
Autor: Amy Stewart
Wydawnictwo: W.A.B.
Data wydania: 19 października 2011
Amy Stewart, prowadząc nas przez ten zdradliwy gąszcz, opowiada historie i anegdoty, które zmrożą krew w żyłach nawet najbardziej nieustraszonego ogrodnika.Roślinni zabójcy działają czasem w bardzo wyrafinowany sposób, pozostawiają za sobą ślady wykrywalne tylko przez niezwykle czułą aparaturę. Owoce nasączone trucizną, ziarna zatrzymujące pracę serca, paraliżujące gałązki albo bluszcze duszące niczym węże boa. Nic dziwnego, że rośliny tak często stawały się bohaterami kryminalnych opowieści – od przypadkowych zatruć, przez morderstwa w afekcie, po wojny narkotykowe. Lista ich ofiar jest naprawdę pokaźna. Mają nieprawdopodobne możliwości, wydają się bardziej niebezpieczne niż niejeden zwierzęcy drapieżnik. I mogą zmieniać bieg historii.O tytoniu każdy wie, nazwa szaleju mówi sama za siebie, ale niech nie zmyli was uroczy wygląd hiacyntów ani dostojna powaga chryzantem. Lepiej przyjrzyjcie się uważnie, czy jacyś złoczyńcy nie dybią was z talerza albo w ogródku. I pamiętajcie: strzeżcie się konwalii i tulipanów!
Tytuł: Głos Lema
Autor: Wielu
Wydawnictwo: Powergraph
Data wydania: 21 października 2011

Fani Lema czekają zapewne na ten zbiór z niecierpliwością, a ja chętnie zerknę, co też ciekawa okładka zawiera.
W październiku zabrzmi powergraphowy Głos Lema. Mówić nim będą – o Lemie, Lemem, Lemowi – znakomici pisarze: Cyran, Gütsche, Haka, Kosik, Miszczak, Nowak, Orkan, Orliński, Paliński, Piskorski, Podrzucki i Skalska. Posłowie napisał Jacek Dukaj, opieką redakcyjną teksty otoczył Michał Cetnarowski, a okładkę zaprojektował Rafał Kosik. Jest na co czekać!
Tytuł: Boża inwazja
Autor: Philip K. Dick
Wydawnictwo: Rebis
Data wydania: 25 października 2011

A jednak drugi tom Valis ukaże się również w kolekcjonerskiej serii Rebisu. Już się nie mogę doczekać!
W „Bożej inwazji” przeplata się światło i ciemność, Bóg i szatan… To trochę barokowe teatrum z objawieniami, słupem różowego światła i gorejącym krzewemSą książki, które wspomina się po latach. Są takie, które robią wrażenie. Ale są i takie, które… dosłownie wywracają świat na drugą stronę. Tę inną, tajemniczą, magiczną, a czasem lekko przerażającą.Tym była dla mnie niewątpliwie „Trylogia Valisa” Philipa Dicka, szczególnie zaś jej dwie pierwsze części – „Valis” i „Boża inwazja"…Czytając „Bożą inwazję”, doceńmy jej głębię. Jej tragiczny rys, pytania o sens świata, o istnienie Boga, zła, dobra, śmierci i szaleństwa. Jej przewrotność, krzywy uśmiech, drwinę i groteskę…Ale także obcowanie z nieznanym. Z nadprzyrodzonym.z przedmowy Mai Lidii Kossakowskiej
Tytuł: Gdański depozyt
Autor: Piotr Schmandt
Wydawnictwo: Oficynka
Data wydania: 28 października 2011

I kolejna powieść w tym miesiącu, która przykuła moją uwagę ze względu na czas akcji - tym razem dwudziestolecie wojenne, tuż przed drugą wojną światową.
Wielkimi krokami zbliża się druga wojna światowa, a tymczasem w Gdańsku wykluwa się intryga z prawdziwym skarbem w tle. Zmysłowa maszynistka, dwulicowi kochankowie, zagadkowy pośrednik, poczciwi polscy urzędnicy odsłaniający drugą twarz, femme fatale o urodzie damy z Siedmiogrodu oraz wywiady kilku państw – wszyscy są uwikłani w tajemniczą sprawę gdańskiego depozytu. Kto okaże się w tej rywalizacji prawdziwym zwycięzcą? Przedwojenny Gdańsk skrywa niejedną tajemnicę.
Tytuł: Rakietowe szlaki, tom III
Autor: Wielu
Wydawnictwo: Solaris
Data wydania: 31 października 2011

Kolejny tom kultowej antologii, tym razem pod redakcją Wojtka Sedeńki.
Po dwóch pierwszych tomach w wyborze Lecha Jęczmyka, pracę kontynuuje Wojtek Sedeńko.Wojtek Sedeńko, selekcjoner antologii („Wizje alternatywne” 1-6, „Czarna msza”, „Zombi Lenina”, „Wilcza krew”), animator ruchu fanowskiego, dziennikarz, redaktor naczelny „SFinksa” i wydawnictwa Solaris.„Rakietowe szlaki” w jego wyborze będą zawierały znakomite perełki literackie, opowiadania, nowele i mikropowieści wybrane spośród tysięcy przeczytanych tekstów. Wiele z nich po raz pierwszy zostanie u nas opublikowane w formie książki, a w każdym tomie znajdą się opowiadania nie publikowane dotąd w Polsce. Wśród nich będą słynne, nominowane bądź nagradzane utwory.Zawartość tomu trzeciego::
  • Michael Bishop „Przyspieszenie”
  • Ray Bradbury „Mały morderca”
  • Marek S. Huberath „Kara większa”
  • Alan Dean Foster „Polacy to ludzie łagodni”
  • R.A. Lafferty „Kraina Wielkich Koni”
  • Ursula K. Le Guin „Dzień przed rewolucją”
  • C.L. Moore „Shambleau”
  • Robert Sheckley „Bezgłośny pistolet”
  • Clifford D. Simak „Grota Tańczących Jeleni”
  • Dan Simmons „Umrzeć w Bangkoku”
  • Michael Swanwick „Powolne życie”
  • John Varley „Naciśnij Enter”
  • Roger Zelazny „Aleja potępienia”
Tytuł: Conan i pradawni bogowie
Autor: Robert E. Howard
Wydawnictwo: Rebis
Data wydania: październik 2011

Pierwszy tom zbiorczy powieści o Conanie. Widziałam wszystkie filmy, cieszę się, że będzie okazja poznać bohatera literackiego, ciekawa jestem, czy jest w nim coś więcej niż to pokazali scenarzyści i reżyserzy...
Oto nadchodzi – zupełnie nowe wydanie rozproszonych dotąd, a niekiedy w ogóle w Polsce nieznanych pierwotnych wersji opowiadań o Conanie z Cimmerii! W trzech tomach zgromadzone zostały wszystkie oryginalne teksty napisane przez Roberta E. Howarda oraz wiele materiałów dodatkowych.Conan z Cimmerii, stworzony przez amerykańskiego pisarza Roberta E. Howarda, pojawił się po raz pierwszy na łamach popularnego czasopisma „Weird Tales” i od razu zawładnął wyobraźnią czytelników. Przez wiele lat, już po śmierci autora, jego teksty ukazywały się w rozmaitych przedrukach, nierzadko obarczone licznymi zmianami redakcyjnymi. Niektóre zostały dogłębnie przerobione, m.in. przez L. Sprague de Campa i Lina Cartera. Publikowane dotąd w naszym kraju wersje odbiegają zatem treścią od howardowskich oryginałów napisanych blisko osiemdziesiąt lat temu.Edycja przygotowywana przez REBIS jako pierwsza w języku polskim opiera się bezpośrednio na tekstach źródłowych i idzie nawet dalej. Prócz samych opowiadań bowiem pojawi się w niej sporo materiałów archiwalnych, dotąd w ogóle niepublikowanych – szkiców, zapisków i notatek Howarda, jakie pozwolą prześledzić proces powstawania poszczególnych historii. Dopełnienie całości stanowią zaś obszerne eseje historyczno- i krytycznoliterackie na temat sagi o Conanie.
FILM
W zeszłym miesiącu zamiast na Skóra, w której żyję byłam na Nosferatu - symfonia grozy i Draculi z 1931 roku i nie żałuję tych decyzji.

Tytuł: Jane Eyre
Scenariusz: Moira Buffini
Reżyseria: Cary Fukunaga
Data premiery: 14 października 2011

Pisałam już kiedyś o tym filmie, a chcę go obejrzeć przede wszystkim ze względu na Michaela Fassbendera, który wcielił się w rolę Rochestera.
Żadna miłość nie jest prosta, ale - jak narkotyk - odurza tylko pierwsza. "Jane Eyre" to opowieść, która wychował miliony nie zawsze rozważnych romantyczek na całym świecie. Współczesna ekranizacja to porywająca i zapierająca dech w piersiach historia o alchemii uczuć. Jane (Mia Wasikowska) nie była dziewczyną, która szukała niezobowiązującego romansu. Choć rozum podpowiadał jej, że fascynującemu Panu Rochersterowi (Michael Fassbender) nie można ufać, oddała mu swoje serce bez reszty.