Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Philip Pullman. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Philip Pullman. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 17 września 2015

Ani dla dorosłych, ani dla młodzieży - "Baśnie braci Grimm dla dorosłych i młodzieży. Bez cenzury", Philip Pullman, tłumaczenie: Tomasz Wyżyński, Albatros 2014 r.

Kiedy zobaczyłam w zapowiedziach nowe wydanie „Baśni braci Grimm” w opracowaniu Philipa Pullmana, byłam ciekawa, ile tu będzie nowego i opracowania. Zabrałam się do lektury, jak tylko dostałam książkę. Szybko stwierdziłam, że trudno będzie zrecenzować taką pozycję, wszak baśnie tutaj zebrane należą do klasyki, większość z nich jest znanych w oryginalnej wersji, co tu oceniać? Baśń jest na tyle specyficzną formą literacką, przemawia do zupełnie innych rejonów ludzkiej wrażliwości (zwłaszcza dziecięcej), że niesprawiedliwym byłoby poddawanie jej takiej analizie jak innych gatunków prozy. Wiadomo, że jedne są strukturalnie lepsze, inne gorsze, o czym świadczy fakt, że tylko niektóre baśnie Grimmów zyskały nieśmiertelną popularność i mają ogromną nośność nawet w dzisiejszych czasach. Ja sama znam tylko kilka z nich, zawsze bardziej do mnie przemawiały baśnie polskie zebrane w tomie „U złotego źródła” (oczywiście dziś wiem, że są to inne wersje baśni Grimmów czy rosyjskich lub białoruskich, ale to niczego nie zmienia) czy „Baśnie” Hansa Christiana Andersena. Podobała mi się forma tych opowieści, ich klimat, stylizacja.

Philip Pullman postanowił oczyścić z literackich naleciałości (zwłaszcza ze stylizowanej formy) wybrane baśnie Grimmów, przywracając, swoim zdaniem, ich formę sprzed wieków. Swoją motywację wyjaśnia we wstępie, w którym też prezentuje własne podejście do tego, czym baśń jest i czym powinna pozostać. Tłumaczy też, dlaczego niektóre baśnie z przedstawionych w zbiorze zmodyfikował według własnego uznania. Przyznam, że wstęp to najlepszy fragment książki autorstwa Pullamana, z pewnością o wiele bardziej ciekawy niż opracowania poszczególnych historii. Przede wszystkim dlatego, że uzmysławia, jak ciężko, wbrew pozorom, jest stworzyć dobrą baśń. Udowadnia też, że historie baśniowe najlepsze są, gdy są żywe, gdy są zmieniane, udoskonalane, o ile nie naruszają przekazu.

Komentarzy wieńczących każdą z baśni nie można nazwać opracowaniem, niczego bowiem nie wnoszą, niczego nie uczą, niczego nie uzmysławiają. Istotne informacje w nich zawarte dotyczą źródeł, z których pochodzą, podobnych baśni, jakie zostały spisane oraz typów według „The Types of International Folktales”. Liczyłam na głębszą analizę, na odniesienia do konwencji, na autorski komentarz względem wersji ludowej a tego, jak bardzo się zmieniła z czasem.

Niestety zbiór przedstawiony przez Pullmana najbardziej zainteresuje dzieci, dla których wciąż baśnie tu zawarte będą swoistymi drogowskazami. Ani młodzież, ani dorośli nie znajdą w nim interesującej zawartości.

Recenzja ukazała się pierwotnie na portalu Katedra.

czwartek, 27 stycznia 2011

W obronie bibliotek

Nie tylko Polska ma problemy z poziomem czytelnictwa i utrzymaniem bibliotek, ma je również Wielka Brytania. W obronie 43 placówek wystąpił ostatnio Philip Pullman podczas jednego z przemówień na zebraniu bibliotekarzy w Oxfordshire. Pisarz zwrócił się przeciwko planom radnych, którzy zdecydowali o wstrzymaniu utrzymywania bibliotek, a w zamian przekazania ich prowadzenia wolontariuszom.

Przemowa Brytyjczyka spotkała się z niezwykle entuzjastycznym przyjęciem przez użytkowników internetu - w ciągu zaledwie dwóch dni przeczytano ją ponad 20 tysięcy razy oraz rozprowadzano po sieci za pomocą tweeterów. Autora natychmiast poparli inni znani twórcy.

[źródło: Guardian]

poniedziałek, 21 grudnia 2009

Powtórka z rozrywki

Kilka lat temu środowisko katolickie krytykowało cykl o Harrym Potterze J. K. Rowling za promowanie okultyzmu, namawianie dzieci na odejście od Boga. Teraz to samo środowisko dopatruje się w książkach brytyjskiej pisarki boskiego posłannictwa (swoją drogą, chwali też cykl Zmierzch Meyer za propagowanie wstrzemięźliwości seksualnej wśród młodzieży...). Ostatnio natomiast katolicy w Stanach Zjednoczonych bojkotują produkcję filmowej wersji książek Philipa Pullmana. Kontrowersje były już podczas premiery Złotego Kompasu, teraz afera nasiliła się i istnieje ryzyko, że nie powstaną kolejne adaptacje książek pisarza.

Środowisko katolickie zarzuca powieściom Pullmana to samo, o co obwiniało książki Rowling - o namawianie dzieci do ateizmu, a wszystko dlatego, że sam autor przyznał, że jest ateistą. Pullman wyraził niedawno ubolewanie nad takim obrotem sprawy i stwierdził, że wszystkie zarzuty przeciwko jego twórczości to jedna wielka bzdura i że mimo swego podejścia do wiary katolickiej, ma dla niej ogromny szacunek i zgadza się z najważniejszymi jej założeniami. Kościół chyba najbardziej nie może znieść tego, że według Pullmana (i nie tylko jego, sama się z tym zgadzam) katolicyzm imieniem Boga usprawiedliwia swoje mroczne postępki z przeszłości. Wyjaśnił również, że Złoty Kompas pozostawił wiele otwartych i niewyjaśnionych wątków i dużą szkodą byłoby pozostawienie pytań bez odpowiedzi (trylogia filmowa miała być uzupełnieniem książkowej).

[źródło: Telegraph]

czwartek, 3 grudnia 2009

Pullman charytatywnie na święta

Dwa lata temu J.K. Rowling sprzedała jedyny egzemplarz książki The Tales of Beedle the Bard za 1,95 milionów funtów, którą to kwotę w całości pisarka przeznaczyła dla fundacji charytatywnej. Teraz podobnym gestem postanowił wykazać się Philip Pullman, autor Mrocznych materii.

Pullman napisał książkę zatytułowaną À Outrance, co w języku francuskim oznacza walkę na śmierć i życie. Jej bohaterami są dwa znane z Mrocznych materii niedźwiedzie, Byrnisonem i Raknisonem. W przeciwieństwie do Rowling, która napisała 7 książek (6 oddała przyjaciołom), powieść Pullmana opublikowana zostanie w 265 egzemplarzach, z czego 15  to wydania ekskluzywne, do których oprawę wykonali światowej sławy introligatorzy, a zostały one wydrukowane ręcznie i są podpisane przez autora. Dochody ze sprzedaży książek zostaną przeznaczone dla dzieci z Południowej Afryki, które są zarażone HIV lub już chore na AIDS.
[źródło: Telegraph]

wtorek, 24 listopada 2009

Muzeum opowieści w Oxfordzie

Władze Oxfordu otrzymały anonimową dotację w wysokości 2,5 miliona funtów na projekt dla dzieci Muzeum Opowieści, które ma zostać otwarte w 2014 roku. Muzeum istnieje w sieci od 4 lat, gdzie nie tylko najmłodsi mogą dowiedzieć się, kim była Alicja w Krainie Czarów i hobbici, a także jakie przygody mieli bohaterowie Opowieści z Narni i wiele innych rzeczy. Teraz powstanie prawdziwe muzeum - w wiktoriańskim budynku Rochester House na Pembroke Street (tam kręcono wiele ujęć do filmów o Harrym Potterze). 2,5 mln funtów pozwoliło na podjęcie prawnych kroków w wykupieniu budowli, teraz potrzeba jeszcze ok. 11 mln funtów na przekształcenie jej w prawdziwe Muzeum Opowieści, które będzie mogło przyjmować 100 tys. gości rocznie.

Dzieci będą nie tylko słuchać historii, będą miały również możliwość wkroczenia w magiczne światy, poznania ich bohaterów.

Philip Pullman, autor niezwykle popularnego cyklu Mroczne materie, wraz z Michaelem Morpugo i Jacqueline Wilson będą patronami Muzeum. Pullman, mieszkający w Oxfordzie i w nim umieszczający akcje swoich powieści, wyraża się o projekcie z wielkim entuzjazmem:
The Story Museum will be a wonderful gift from Oxford, where so many stories have begun, to the whole world. The whole atmosphere of the city is rich with fantasy. Indeed, the very idea of having a museum devoted to story is itself such a fantastical notion than no other city in the world could have given birth to it.
To w Oxfordzie Carroll napisał Alicję w Krainie Czarów, tutaj spotykali się Tolkien i Lewis. Miastu zależy na otwarciu Muzeum Opowieści w 2014 roku także z jeszcze jednego powodu - ma być ono Stolicą Książki Unesco (Unesco's World Book Capital).

[źródło: Guardian]

strona internetowa Muzeum Opowieści