środa, 4 listopada 2009

Ludziom wstęp wzbroniony - "Dystrykt 9", scenariusz: Neil Blomkamp & Terri Tatchell, reżyseria: Neil Blomkamp, 2009

Dystrykt 9 to najlepszy film fantastyczny tego roku i jeden z najlepszych, jakie widziałam w ogóle. 

Przede wszystkim spodobał mi się sam pomysł (oparty na krótkometrażówce Neila Blomkampa Alive in Joburg z 2005 roku), podany dodatkowo w wyjaskrawionej, zakrawającej na groteskę, formie - w latach 80. nad Johannesburgiem zawisł statek kosmiczny, w którym znaleziono kilkudziesięciu kosmitów, przypominających jako żywo krewetki, (tak też zaczęto ich pogardliwie nazywać) stłoczonych między trupami towarzyszy (niczym Azjatów na statkach przemytników), schorowanych, wystraszonych i w niczym nie przypominających groźnych bestii. Nie wiadomo, dlaczego pojawili się właśnie nad Johannesburgiem, czy Ziemia była tylko miejscem przelotu, czy ich celem, nie wiadomo też, co doprowadziło do awarii ich statek. Od początku przyjęci z rezerwą, ale też z ogromnym zaciekawieniem, ulokowani zostali na przedmieściach w zamkniętym rejonie, nazwanym Dysktryktem 9, będącym ni mniej ni więcej tylko gettem, skleconym z rozpadających się baraków, pełnym odpadków (sceneria rzeczywista, ujęcia te kręcono w dawnej dzielnicy Johannesburga, z której jej mieszkańcy mieli zostać przeniesieni do lepszych, państwowych domów; jedynym szałasem stworzonym na potrzeby filmu był barak Christophera Johnsona, kosmity, który staje się sprzymierzeńcem Merwego). W szybkim tempie stali się jednak gośćmi niepożądanymi, z którymi nie wiadomo co zrobić, budzącymi odrazę mieszkańców ze względu na swój wygląd i zachowania nieprzystające do "cywilizowanych". Dystrykt owiązano wysokim drutem kolczastym, zakazano obcym wkraczania na teren miasta, zmuszając ich do walki o przetrwanie w porażających warunkach, wyłapując poszczególne osobniki do eksperymentów medycznych mających usprawnić ludzką produkcję broni, a nad wejściem do getta dumnie prezentuje się pomnik przyjaźni... Wprawdzie inspiracją dla stworzenia całej sytuacji przez Neila Blomkampa były lata  apartheidu w Johannesburgu, jednak łatwo można powiązać główny wątek z wizją obozów uchodźców choćby w Afryce, czy najbiedniejszymi dzielnicami różnych miast na świecie, a idąc dalej, dostrzec można pewne powiązania z niemieckimi obozami zagłady (wspomniany wcześniej pomnik przypomniał mi napis nad bramą do Auchwitz-Birkenau, - Praca czyni wolnym, którego wyraz jest równie ironiczny; na obcych przeprowadzano eksperymenty medyczne dla lepszej sprawy, podobnie jak Niemcy robili to z więźniami). Już nie wspominam, że film to protest przeciwko rasizmowi, niezwykle czytelny i poruszający. To kolejny film, który pokazuje niezwykłe okrucieństwo... ludzi wobec innych ludzi, bo to człowiek człowiekowi wilkiem...
Wszystko to podane w oprawie pełnej absurdalnego humoru i ironii, które tak lubię u Quentina Tarantino czy Tima Burtona. Już dawno tak dobrze nie bawiłam się na żadnym filmie, śmiałam się niemal od pierwszej sceny do (zwłaszcza) ostatniej. A wszystko dzięki świetnemu scenariuszowi i fenomenalnej wręcz grze odtwórcy głównej roli, Sharlto Copley'owi, który wcielił się w Wikusa Van De Merwe - kompletnego antybohatera, zwykłego pionka w wielkiej machinie rządowej korporacji. Rzekłabym nawet, że to taka trochę życiowa fajtłapa (nie potrafi przypiąć sobie mikrofonu do koszuli, nie umie przeciwstawić się teściowi, który jest jego szefem, chce popisać się doświadczeniem przed kamerą, ale jego próby tylko go ośmieszają w oczach widza), wykonująca polecenia bez większego zastanowienia się nad ich przyczyną czy celem. I to on właśnie przez całkowity przypadek podczas przeprowadzania eksmisji obcych wsadził łapę w nieswoje sprawy (dosłownie) i powoli zmienia się w tego, którym gardził - krewetkę. Napędzany przerażeniem i determinacją, a nie heroiczną odwagą, posuwa się do rzeczy wydawałoby się niemożliwych. Genialna rola i rewelacyjny debiut pełnometrażowy (styczność z kamerą ma Sharlto bowiem od 12. roku życia, od kiedy sam kręci i występuje w krótkometrażówkach, studiował też aktorstwo w londyńskim Trinity College). Swoją postać, która z założenia oryginalna nie jest, przedstawił w sposób niezwykle prawdziwy, nietrudno byłoby uwierzyć w jego istnienie. Co więcej, jak podają twórcy filmu, wszystkie swoje dialogi w sekwencjach paradokumentalnych Copley improwizował!
Dobrze też, chociaż nie powalająco, ze swoich schematycznych ról wywiązali się: David James jako bezwzględny i nieco psychopatyczny bad guy Koobus Venter, John Sumner jako teść Wikusa, wyrachowany członek MNU (Multi National United, prywatna spółka zajmująca się sprawą obcych), Vanessa Haywood w roli Tanii, pięknej i niezbyt inteligentnej żony Wikusa, która nie chce uwierzyć, że świat wygląda inaczej niż przedstawia to telewizja. Podobał mi się też kosmita Christopher Johnson (czyli naprawdę Jason Cope), samotny bohater, który okazał się inteligentniejszy od większości swoich współplemieńców i nie chciał zgodzić się na dalszą wegetację na Ziemi.
Doskonały jest także sposób nakręcenia filmu - większość scen przedstawiono w formie reportażu pokazującego działania Wikusa. Ujęcia te płynnie mieszają się z sekwencjami standardowo filmowymi, w pewnych momentach zaś dostajemy obrazy jakby nagrane kamerą amatorską. Ponadto zachwyca świetna charakteryzacja i efekty specjalne, wbrew konwencji używane oszczędnie (co całkiem zrozumiałe patrząc na niewysoki budżet - 30 milionów dolarów), co tylko uwiarygadniało fabułę. Klimatu dopełnia muzyka w kompozycji Clintona Shortera.

Niech Was nie zmylą hasła reklamowe - Dystrykt 9 to żaden "Łowca androidów XXI wieku"  w dosłownym rozumieniu (moja recenzja) i nie jest to wizjonerski film Petera Jaksona (on jest wyłącznie producentem, dał Blomkampowi pełną swobodę w realizacji obrazu). Debiut tego reżysera to twór w pełni oryginalny, chociaż inspirowany osiągnięciami science fiction. Must see nie tylko dla fanów gatunku.

wtorek, 3 listopada 2009

Wiosna należy do księcia

Na YouTube pojawił się pierwszy oficjalny trailer filmu Prince of Persia: Sands of Time, nakręcony na podstawie jednej z moich ukochanych gier. Chociaż zarzekałam się, że nie pójdę, bo główną rolę dostał Jake Gyllenhaal,  który wygląda niemal (bo niestety nie jest tak niebezpiecznie przystojny) jak  książę z The Warrior Within, po tym, co zobaczyłam, wiem, że muszę to zobaczyć w kinie. To będzie wydarzenie roku, jeśli nie dla światowego kina rozrywki, to z pewnością dla wielbicieli gry. To będzie cudowne rozpoczęcie filmowego sezonu (światowa i polska premiera 28 maja 2010), sami zresztą zobaczcie.

Stan wojenny oczami dziecka

Na stronie Gazety Wyborczej pojawiła się recenzja najnowszej książki Jacka Dukaja. Jej autor, Dariusz Nowacki, wyraża się o niej w samych superlatywach i ze wzruszeniem. To jeszcze jeden argument za tym, żeby przeczytać książkę, tym bardziej, że ja stanu wojennego nie odczułam w ogóle (urodziłam się dwa i pół roku po jego ogłoszeniu). Tak coś czuję, że to będzie bardzo ważna książka nie tylko dla tych, co stan wojenny pamiętają, ale też dla znacznie młodszych czytelników.

Za ciosem

Ten wpis dedykuję Ninedin
Sukces cyklu Ricka Riordana o Percym Jacksonie, którego ostatnia część w Stanach Zjednoczonych ukazała się w maju tego roku (u nas w październiku miała premierę druga część, Morze Potworów, o której recenzję można przeczytać na blogu Ninedin właśnie), zachęcił autora do ponownego sięgnięcia po mitologię, w myśl zasady kuj żelazo.... Tym razem będą to wierzenia starożytnych Egipcjan wplecione w świat współczesny, a cykl nosił będzie tytuł Kane Chronicles. Jego bohaterami będzie rodzeństwo, Carter i Sadie Kane, potomkowie... starożytnych egipskich magów, których zadaniem będzie pokonanie boga Seta (kiedy oni dadzą mojemu ulubieńcowi spokój?!), który wraz z innymi bóstwami Egiptu przeniknie w czasy teraźniejsze. Jest już nawet zapowiedź pierwszej powieści z tej serii - The Red Pyramid ukaże się 4 maja 2010 roku.

Przypomina mi to trochę zamiłowanie Amerykanów do ciągnięcia w nieskończoność, albo do kompletnej utraty oglądalności, emitowania ich seriali. Ciekawe co będzie następne, ja stawiam na mitologię rzymską, a Wy?

[źródło: Publishers Weekly]

poniedziałek, 2 listopada 2009

WFA rozdane

Tegoroczny World Fantasy Convention, mający miejsce w San Jose w Kalifornii w zeszły weekend, odbył się pod znakiem Allana Edgara Poego w dwusetną rocznicę urodzin pisarza (stąd patronem konwentu był kruk). W ostatni dzień imprezy rozdane zostały nagrody World Fantasy Award. Oto laureaci:
Najlepsza powieść: The Shadow Year Jeffrey'a Forda oraz Tender Morsels Margo Lanagan
Najlepsza mikropowieść: If Angels Fight Richarda Bowesa
Najlepsze opowiadanie: 26 Monkeys, Also the Abyss Kija Johnsona
Najlepsza antologia: Paper Cities: An Anthology of Urban Fantasy pod redakcją Ekateriny Sedii
Najlepszy zbiór autorski: The Drowned Life Jeffrey'a Forda
Najlepszy artysta: Shaun Tan
Nagroda za całokształt: Ellen Asher i Jane Yolen
Więcej informacji o nagrodzie na stronie WFA.

Co listopad przywiał do księgarń

Tytuł: Kobiety w Biblii. Dziewice, małżonki, buntowniczki, uwodzicielki, prorokinie, nierządnice...
Autor: Jacqueline Kelen
Wydawnictwo: Klub dla Ciebie
Data wydania: 2 listopada 2009

Dwie kwestie zaintrygowały mnie w tej książce. Pierwsza związana jest oczywiście z tytułem, druga dotyczy nazwiska autorki i język oryginalny - francuscy badacze znani są z interesującego podejścia do wielu tematów i nie boją się wzbudzać kontrowersji, nie są przy tym tak nadęci, jak wielu innych Europejczyków. Trochę niepokoi mnie natomiast wydawnictwo, które słynie z wydawania bzdurnych poradników i wszelkich 100 powodów czegoś tam.
Gdy mówimy o Biblii, najczęściej wymieniamy imiona mężczyzn: Abraham, Mojżesz, Dawid, Izajasz... Tymczasem kobiety są nie mniej obecne i nie mniej istotne. Obok patriarchów, królów, prawodawców - to one przypominają, dobitnie lub dyskretnie, jak ważne jest serce, ciało, pieśń i duch nomady. Niniejsza książka zawiera czterdzieści pełnokrwistych portretów młodych, rozmarzonych dziewcząt, czułych lub zaborczych matek, wojowniczek, uwodzicielek, zaniedbywanych lub bezpłodnych żon, roztańczonych prorokiń... Te kobiety przewijające się przez Biblię - Batszeba, Hagar, Debora, Tamar, Rachela, Judyta - nie przynależą do jednej konkretnej religii, ukształtowały bowiem kulturę i uczuciowość całego świata zachodniego.
Tytuł: Przez kraj ludzi, zwierząt i bogów
Autor: Antoni Ferdynand Ossendowski
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania: 3 listopada 2009

Przepięknie wydana książka z cyklu Podróże Retro, zresztą jak inne pozycje, w twardej oprawie, na doskonałym papierze i z przepięknymi zdjęciami.
Antoni Ferdynand Ossendowski - podróżnik, szpieg, awanturnik, wojownik, uczony, dyplomata, poliglota, dziennikarz i wielki erudyta. Podobne określenia można by przytaczać bez końca. Jest drugim po Henryku Sienkiewiczu najbardziej znanym polskim pisarzem na świecie, czego dowodem są 142 przekłady jego książek na języki obce. Najgłośniejsze dzieło Ossendowskiego Przez kraj ludzi, zwierząt i bogów to zapis przeżyć, jakie były jego udziałem, gdy w czasie wojny domowej uciekał przed bolszewikami przez Syberię, Mongolię i Chiny. Autor zyskał zaufanie mongolskich lamów i w niezwykłych okolicznościach zawarł znajomość ze słynnym "krwawym baronem" von Ungern-Sternbergiem, bałtyckim Niemcem w służbie carskiej, który zamierzał zrealizować idee stworzenia  na terytorium syberyjskiej kolonii carskiej Rosji Imperium Panmongolskiego. Przedzierając się przez tajgę, góry i pustynię, Ossendowski dotarł w miejsca, gdzie nie stanęła jeszcze noga białego człowieka i doświadczył życia ludzi od stuleci bytujących w pełnej symbiozie z naturą i jej wielkimi mocami. Przez kraj ludzi, zwierząt i bogów, świadectwo autentycznych przygód i doznań autora, napisane jest z taką pasją, że trudno nie poddać się magii wyprawy "do głębi rozgorzałego namiętnościami politycznymi azjatyckiego kotła". Wydanie wzbogacone o zdjęcia współczesne autorstwa podróżnika i fotografa Piotra Malczewskiego, który przebył fragment szlaku Ossendowskiego.
Tytuł: Starship: Bunt
Autor: Mike Resnick
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Data wydania: 6 listopada 2009

Nie wiem, czy rzeczywiście przeczytam, bo jakby nie było to ciężka science fiction, ale może, może... W końcu to Resnick.
Jest rok 1966 Ery Galaktycznej, trzy tysiąclecia od dnia dzisiejszego. Stworzona przez ludzi Republika musi stawić czoła zagrożeniu ze strony Federacji Teroni, związku obcych ras, które uważają dominację militarną i ekonomiczną człowieka w Galaktyce, za największe z zagrożeń.
Działania bojowe trwają w pobliżu jądra galaktyki i w jednym z jej ramion spiralnych. W tym samym czasie „Teodor Roosevelt” i dwie inne jednostki otrzymują rozkaz transferu do Gromady Feniksa i znajdujących się tam 73. zamieszkanych planet, które mają patrolować i chronić. „Teddy R” to przestarzały okręt wojenny, który powinien był zostać pocięty na żyletki zanim wybuchła ta wojna. Z załogą też nie lepiej. Na jego pokład zsyłani są nieudacznicy, osoby mające problemy z dyscypliną i tym podobne indywidua. Ale pewnego dnia przybywa nowy oficer. Nazywa się Wilson Cole. Poprzedza go sława wielkiego ale niezdyscyplinowanego bohatera. Dwukrotnie już ignorował rozkazy dowództwa i przekraczał swoje kompetencje. W obu przypadkach jego niesubordynacja przyniosła Republice wielkie korzyści militarne. W obu przypadkach tracił też stanowisko dowódcy okrętu. Za trzecim, wylądował na pokładzie „Teddy’ego R.”, gdzie ma pełnić funkcję drugiego oficera, służąc pod rozkazami kapitana Makeo Fujiamy i komandor Podok, nieustraszonej wojowniczki z rasy Polonoi.

Tytuł: Śmierć na Nilu
Autor: Connie Willis
Wydawnictwo: Solaris
Data wydania: 9 listopada 2009

Klasyka, trzeba dodawać coś więcej?
Pierwszy z dwóch tomów opowiadań i krótkich powieści Connie Willis, najczęściej honorowanej nagrodami pisarki SF wszech czasów.
Connie Willis ma na swoim koncie aż: 10 Nagród HUGO, 6 Nagród NEBULA, 11 Nagród LOCUSA, do tego mnóstwo nominacji. Wszystkie opowiadania tej niezwykłej autorki zbierzemy i przedstawimy w dwóch tomach.
Zawartość tomu:

* Śmierć na Nilu
* Nawet królowa
* Jak te, które pamiętamy
* Ostatni winnebago
* Pogrom komiczny
* Cud
* Krótka przerwa
*List od Clearysów 
Tytuł: Ludzie wiatru
Autor: Viviane Moore
Wydawnictwo: W.A.B.
Data wydania: 10 listopada 2009

Tę książkę dostałam już w swoje łapki, recenzja za kilka dni;-)
Jest rok 1155. Normański zamek Pirou, wznoszący się nad niespokojnym morzem, zaczęły nawiedzać nieszczęścia. Przed kilkoma miesiącami w niewyjaśnionych okolicznościach zginął jedyny dziedzic. W męczarniach umarła też Muriel, siostra możnowładcy z Pirou, którą brat bez jej zgody wydał za mąż za władcę Epinu. Okrutny mąż co noc, nawet na łożu śmierci, egzekwował od niej małżeńską powinność. Hugo z Tarsu ze swym podopiecznym podejrzewają, że kobieta nie umarła śmiercią naturalną. Tym bardziej, że w przyzamkowej fosie znaleziono buteleczkę z bardzo silną trucizną. Mnożą się zagadki, a śmierć zaczyna zbierać obfite żniwo. Ktoś czyha na życie samego pana Pirou. Osiemnastoletni Tankred i Hugo postanawiają zbadać te sprawy. Jednak choć z każdym dniem przybywa pytań i odpowiedzi, najważniejsza dla Tankreda jest próba wyjaśnienia jego osobistej tajemnicy; chłopak nie wie bowiem, ani skąd pochodzi, ani kim byli jego rodzice, a opiekun – zobowiązany przysięgą - nie jest chętny do jakichkolwiek wyjaśnień. Kunsztownie poprowadzona intryga, mroczne podziemia, skrywane tajemnice, niebezpieczne namiętności, podstępne zbrodnie, niezaspokojona żądza władzy. A wszystko na tle wiernie oddanych realiów epoki.
Tytuł: Nikołaj i Bibigul
Autor: Dmitrij Strielnikof
Wydawnictwo: W.A.B.
Data wydania:  10 listopada 2009

Bardziej znany jako stały gość programu Europa da się lubić napisał drugą książkę, a ponieważ tematyka przygodowa i może nawet fantastyczna (poszukiwanie skarbu), to trafił na moją listę do sprawdzenia.
Nikołaj Mienszykow, zamożny rosyjski biznesmen w wieku średnim, rozdarty między Moskwą i Paryżem, otrzymuje osobliwy prezent urodzinowy: list od dawno zmarłego przodka z informacją o czekającym na niego skarbie. Wyrusza do Ałmaty w Kazachstanie – miasta swojego dzieciństwa. Podróż okazuje się twardą konfrontacją z rzeczywistością: zmienili się ludzie, obce stały się miejsca, trudno odnaleźć nawet grób dziadków, a rodzinnej kamienicy broni przed rozbiórką wariatka. Duma dawnego kolonizatora miesza się w Nikołaju z rozgoryczeniem i poczuciem wszechogarniającej straty. A to dopiero początek wyprawy śladami przodków. W pechowych dla siebie okolicznościach spotyka Bibigul – młodą kobietę, która proponuje mu niebezpieczną grę...
Tytuł: Legenda o Sigurdzie i Gudrun
Autor: J.R.R. Tolkien
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data wydania: 12 listopada 2009

Dla wielbicieli Tolkiena, do których się nie zaliczam, o książce jednak wspomnieć warto.
J.R.R. Tolkien, wielki miłośnik i znawca kultury Północy, zanim napisał „Hobbita” i „Władcę Pierścieni”, w latach dwudziestych XX w. ułożył własną wersję staroskandynawskiej legendy o upadku słynnych Niflungów (Nibelungów). Nadał jej formę dwóch związanych ze sobą poematów o niezwykle kunsztownej wersyfikacji, zatytułowanych „Nowa pieśń o Völsungach” oraz „Nowa pieśń o Gudrun”.
Pierwsza pieśń opowiada o losach legendarnego bohatera Sigurda Völsunga i dwóch zakochanych w nim kobiet – walkirii Brynhildy oraz pięknej Gudrun, księżniczki z rodu Niflungów, która dzięki magicznemu podstępowi została jego żoną.
Druga przedstawia wydarzenia po śmierci Sigurda – Gudrun wbrew swej woli zawiera małżeństwo z potężnym Atlim, władcą Hunów (historycznym Attylą), Atli morduje jej braci, wielkich bohaterów, Gudrun wywiera straszną zemstę, po czym odbiera sobie życie.
Tytuł: Pakameria
Autor: C.S. Lewis
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data wydania: 12 listopada 2009

Dla wielbicieli Lewisa, do których się zaliczam.
Pół wieku przed wydaniem „Kronik narnijskich” C.S. Lewis stworzył inny wymyślony świat. Opowieści o Krainie Zwierząt, które ośmioletni Jack (bo tak nazywali go najbliżsi) pisał do spółki z Warniem, swoim starszym bratem, wkrótce przybrały postać dziejów królestwa nazwanego Pakamerią. W ciągu kolejnych kilku lat powstała seria opowiadań, w których młody Lewis szczegółowo przedstawił historię, geografię i barwne przygody obywateli tego państwa, aby ostatecznie zakończyć cały cykl w kwietniu 1928 r. dziełem zatytułowanym „Encyclopedia Pacameriana”.
W niniejszym, niepowtarzalnym wydaniu znajdziemy wszystkie opowiadania o Pakamerii, ozdobione wspaniałymi ilustracjami młodych autorów. To wyjątkowa okazja, aby zobaczyć, jak kształtowała się przebogata wyobraźnia jednego z najbardziej wyjątkowych twórców naszych czasów. Przed każdym czytelnikiem, który nie oparł się urokom Narnii, książka o Pakamerii otworzy okno na kolejny zaczarowany świat.
Tytuł: Trylogia kosmiczna
Autor: C.S. Lewis
Wydawnictwo: Media Rodzina
Data wydania: 12 listopada 2009

To jeszcze coś dla wielbicieli Lewisa i może dla tych, którzy kojarzą go jedynie z Opowieściami z Narni. Podobno trylogia SF w wykonaniu pisarza jest lepsza od jego fantasy.
Trylogia kosmiczna to dzieło niezwykłe. Wizja wszechświata, jaką kreśli C.S. Lewis, zdumiewa odmiennością od wszystkich tych obrazów, do których nas przyzwyczaiła science fiction. Czy rację bytu ma idea, że "ludzkość, zniszczywszy środowisko naturalne macierzystej planety, musi za wszelką cenę rozprzestrzenić się po wszechświecie"? A może jest tak, że ludzie w swych wyobrażeniach o własnej wielkości zabrnęli już tak daleko, że w zasadzie sami skazali się na kosmiczną samotność?
Wspólnym bohaterem wszystkich trzech części Trylogii kosmicznej jest dr Elwin Ransom, angielski lingwista, którego Maleldil wybrał na swoje narzędzie. W pierwszej części - Z milczącej planety - zostaje on uprowadzony na pokładzie statku kosmicznego na Malakandrę, czyli na Marsa, gdzie uczestniczy w walce jego mieszkańców z wysłannikami zła z Ziemi, pragnącymi podbić tę planetę, by korzystać z jej zasobów naturalnych. W drugiej części - Perelandra - podróżuje na Wenus, gdzie jest czynnym świadkiem kuszenia pierwszej pary jej rozumnych mieszkańców. W trzeciej - Ta straszna siła - dochodzi do decydującego starcia między siłami dobra i zła już na Ziemi, której grozi opanowanie przez grupę opętanych przez Szatana naukowców, zwolenników brutalnego totalitaryzmu. W tej walce sprzymierzeńcami Ransoma stają się opiekuńcze duchy innych planet, a nawet przebudzony po stuleciach wielki druid, Merlin...
Tytuł: Pies musi wystrzelić
Autor: Adam Hollanek
Wydawnictwo: Świat Książki
Data wydania: 12 listopada 2009

Nieodżałowany redaktor "Fantastyki", teraz zwanej "Nową Fantastyką". Bardzo lubiłam czytać jego felietony, opowiadań nie miałam chyba okazji, będzie więc szansa nadrobić.
Zbiór opowiadań znanego pisarza (1922-98). Klasyk polskiej fantastyki był zarazem świetnym obserwatorem rzeczywistości i znawcą ludzkiego wnętrza. W różnej tonacji – ironicznej, humorystycznej, dramatycznej – opowiada o miłości, zdradzie, zazdrości, nostalgii za krajem i obronie własnych ideałów, wiodąc nas od przedwojennego Lwowa, po egzotyczną Malezję i pewną odległą planetę. Opowiadania (niektóre wydane po raz pierwszy) poprzedza piękne wspomnienie o pisarzu jego córki Anny. W tomie znalazły się m.in. opowiadania: „Tabu”, „Barbarzyńca”, „Nawet w Raju”.
Tytuł: Wroniec
Autor: Jacek Dukaj
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Data wydania: 12 listopada 2009

Najwyższa pora zapoznać się z panem Dukajem.
Będzie to książka opowiadająca o stanie wojennym, ale z perspektywy dziecka. W powieści nie zabraknie przygód, gier językowych i baśniowej fantasmagorii. A jeśli chodzi o warstwę fabularną, będzie to bajka o nocy grudniowej, gdy małemu Adasiowi Wroniec porwał z domu rodzinę.
Jak Alicja wędrowała przez Krainę Czarów, tak powędrujemy z Adasiem przez miasto czarnego snu PRL-u, między fantastycznymi figurami Szpiclów, Milicjantów, Opozycjonistów, Czołgów i ZOMO.

Książka będzie barwnie ilustrowana przez Jakuba Jabłońskiego, autora opracowania graficznego "Kinematografu" i "Hardkoru 44" Tomka Bagińskiego.
Tytuł: Rok Potopu
Autor: Margaret Atwood
Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 16 listopada 2009

Zapowiada się interesująco; ci Boży Ogrodnicy niezmiennie kojarzą mi się z Bożymi Bojownikami...;-)
Akcja najnowszej powieści Atwood zaczyna się wtedy, kiedy kończy się świat. Dwie kobiety, Toby i Ren, przez przypadek przetrwały zagładę ludzkości. Połączyło je jednak coś znacznie więcej niż tylko przypadek. Obie należały do organizacji Bożych Ogrodników, w której oddawano cześć Stwórcy i naturze, a takie uczucia jak zazdrość czy nienawiść były zakazane. I nikt prócz ich dwóch nie przeżył. Boży Ogrodnicy, zdeklarowani wegetarianie, odwrócili się od cywilizacji i tego, kto ją reprezentował - skorumpowanej tajnej policji, od świata skażonego przez modyfikacje genetyczne, środki chemiczne i niezdrową żywność. Wszystko jednak ma swoją cenę. Kiedy trzeba zacząć budować świat od nowa, okazuje się, że tylko siła miłości i przyjaźni warta jest tego, by przetrwać. Antyglobalistyczna, drapieżna, prorocza, obnażająca patologie systemów, wieszcząca wielką zagładę i wreszcie ochraniająca to, co najcenniejsze - oto nowa powieść jednej z największych współczesnych pisarek świata. I zaledwie początek niezwykłej podróży w przyszłość, na którą wciąż jeszcze mamy wpływ.
Tytuł: Czarnoksiężnicy
Autor: antologia
Wydawnictwo: Rebis
Data wydania: 17 listopada 2009

Bo lubię Gaimana, Williamsa, Wolfe'a, Nixa, a czarnoksiężnicy to nadal ciekawy motyw do opowieści.
Prawdziwa uczta dla miłośników fantasy.
Każdy wiek i każda kultura ma swoich własnych magów, mistrzów i mistyków, którzy potrafi a korzystać z magii, zadają się z duchami, znają pradawne sekrety i umieją przywoływać ukryte moce…
W "Czarnoksiężnikach" współcześni mistrzowie fantasy (m.in. Neil Gaiman, Tad Williams, Andy Duncan, Peter S. Beagle, Gene Wolfe, Orson Scott Card) postanowili nam opowiedzieć w osiemnastu opowiadaniach o tych bohaterach – żyjących zarówno w pradawnych, jak i współczesnych czasach, w królestwach fantasy, które tak naprawdę nigdy nie istniały…
Tytuł: Ritus
Autor: Markus Heitz
Wydawnictwo: Red Horse
Data wydania: 20 listopada 2009

Ach ta XVIII-wieczna Francja... Mam słabość no;-)
Ritus to odwieczny rytuał walki z mrocznymi siłami. To zasadzka i pościg graniczący z obrzędem mającym zgładzić bestię. To zmaganie człowieczeństwa z wilkołaczym skowytem duszy.
Południowa Francja, rok 1764.
Ludzie żyją w wielkim strachu. W łapach przerażającej bestii, której nie może dopaść żaden myśliwy, giną dzieci i dziewice. Wśród wielu mężczyzn wyruszających na polowanie jest również Jean Chastel i jego dwaj synowie: Pierre i Antoine. Wszyscy trzej skrywają mroczną tajemnicę…
Tymczasem nikt nie domyśla się, że bezlitosna bestia jeszcze dwa wieki później będzie żądała ofiar…, a do walki z nią stanie Eryk von Kastell.
"Ritus" to bestsellerowa powieść autorstwa niemieckiego miłośnika wampirów.
Tym razem Markus Heitz staje oko w oko z wilkołaczą legendą o bestii z Gévaudan.
Tytuł: Lasher, t. II
Autor: Anne Rice
Wydawnictwo: Rebis
Data wydania: 24 listopada 2009

Nie nowość, ale wznowienie cyklu Rice. Bardzo mi się nie podoba, że, wbrew wcześniejszym zapowiedziom, Rebis podzieliło każdą część na dwie, ciekawa jestem czy z Taltosem będzie to samo.

Tytuł: Dzieci umarłych
Autor: Elfrede Jelinek
Wydawnictwo: W.A.B.
Data wydania: 25 listopada 2009

Ciekawa jestem bardzo tej książki, chyba najbardziej ze wszystkich zapowiedzi.
Studentka filozofii, która popełniła samobójstwo ze strachu przed egzaminem; narciarz – śmiertelna ofiara wypadku samochodowego; sekretarka, która umierała… dwukrotnie. Ta trójka nieżyjących bohaterów dopuści się zbrodni, by kosztem żywych wydostać się z koszmaru nieżycia.
Historia duchów przeszłości opisana na tle sielskiego, alpejskiego krajobrazu to krytyka kraju, którego „tożsamość opiera się na śmierci”, austriackiego wyparcia tragedii Holocaustu, braku odpowiedzialności za zbrodnie faszystowskie, ale także współczesnego społeczeństwa konsumpcyjnego, mody na sporty wyczynowe, przemysłu turystycznego i kultu natury. "Dzieci umarłych" to wymagająca wycieczka przez dyskursy i liczne nawiązania do języka reklamy i popkultury, ale przede wszystkim do dzieł Heideggera, Celana, Hölderlina, Rilkego i Homera. Jelinek nazwała ją swoim opus magnum, najlepszą i najważniejszą książką, jaką udało jej się dotychczas napisać.
Tytuł: Pan Lodowego Ogrodu, t. III
Autor: Jarosław Grzędowicz
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Data wydania: 27 listopada 2009

Na tę książkę czekałam dwa lata (drugi tom ukazał się w 2007) i teraz niecierpliwie czekam do końca miesiąca. Muszę odświeżyć sobie dwa pierwsze tomy.
Dryfuję na krze.
Na kołyszącej się, śliskiej krze ciepłego lodu, obrośniętej dziwacznymi kształtami, które kiedyś stanowiły wręgi i burty dumnego, lodowego drakkara. Sterczą wokół mojego dygocącego, zlanego lodowatą, słoną wodą ciała, jak zakrzywione ostrza szabel, jak fragmenty szklanego szkieletu, całego w owalnych otworach, koronkowych ornamentach, które powiększają się w miarę jak okręt topnieje. Topnieje w morzu. Kilkaset kilometrów od najbliższego lądu, wśród ryczących wściekle czarnych fal jesiennego sztormu, istnych wałów wody sięgających kilkunastu metrów, zwieńczonych dymiącymi, białymi czapami piany.
Jestem sam.
Tytuł: Opowieści sieroty, t. II
Autor: Catherynne Valente
Wydawnictwo: MAG
Data wydania: 29 listopada 2009

Druga część świetnie ocenianego cyklu Valente. Nie miałam jeszcze okazji przeczytać pierwszego, ale może to nawet lepiej - prawdopodobnie przeczytam wszystkie po kolei bez czekania na następne tomy;-)
Ukrywająca się w ogrodzie samotna dziewczynka opowiada historie zaciekawionemu księciu: nadzwyczajne wyczyny i niesłychane losy splatają się na gobelinie tkanym jej słowami. Każda z opowieści wytatuowanych na jej powiekach stanowi element układanki, którą są dzieje samej narratorki.
Dziewczynka opowiada o wiedźmach zmieniających kształty i dzikich kobietach stepów, o królach czapli i księżniczkach bestiach, o wężowych bogach, psich mnichach i żyjących gwiazdach -- każda historia jest dziwniejsza i bardziej fantastyczna niż poprzednia. Od humorzastej "syreny" do wrażliwej Bestii, nic nie jest zupełnie takie, jak się wydaje w tych bezustannie zmieniających się opowieściach -- nawet, a zwłaszcza, ich narratorka. Ta cudowna liryczna powieść fantasty jest zachwycającym zbiorem niesłychanych mitów i mrocznych opowieści fantasy, które kształtują nasze sny. I właśnie wtedy, gdy myślisz, że dotarłeś do końca, uświadamiasz sobie, że przygoda dopiero się zaczęła...
Tytuł: Na tropie wampira
Autor: Mike Resnick
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Data wydania: listopad 2009

Drugi tom cyklu Resnicka, sięgający do ogranych toposów fantastyki. Jeszcze czekam z niecierpliwością na tom pierwszy, ale i tak jestem niemal w 100% przekonana, że będę się świetnie bawić.
Halloween. Winnifreda, partnerka detektywa Johna Justina Mallory’ego, zbladła, a nawet zasłabła . Tak bardzo przejęła się przygotowaniami do najważniejszego (w każdym razie na TYM Manhattanie) święta – pomyślałby detektyw, gdyby nie ślad po ukąszeniu widoczny na jej szyi. W noc, gdy świętują duchy i gobliny, Mallory podążyć musi tropem wampira – zabójcy. W towarzystwie Feliny, dziewczyny-kota, rusza na wyprawę po nocnych klubach i jaskiniach zła, otwierającyhc swoje podwoje tylko tej jednej, wyjątkowej nocy. Po drodze trafią do zakładu pogrzebowego Konrada Koszmarnego, na szczyt Vampire State Building, na doroczny bal zombie oraz do Delikatesów na Wzgórzach, gdzie wampiry sypiają po upojnych nocach. Natkną na kilku dawnych wrogów i przyjaciół oraz całą masę nowych jeszcze dziwaczniejszych mieszkańców TEGO Nowego Jorku. Oczywiście, aby ocalić swoją najlepszą przyjaciółkę przed straszliwym losem, Mallory musi odnaleźć i pokonać 1000-letniego wampira przed świtem.
Tytuł: 50 największych kłamstw i legend w historii świata
Autor: Bernd Ingmar Gutberlet
Wydawnictwo: Sonia Draga
Data wydania: listopad 2009

Zapowiada się bardziej sensacyjnie niż wiarygodnie (podobne książki wydaje Amber czy Bellona), ale może będzie chociaż ciekawie i zabawnie.
Czy potop to tylko wymyślony przez kapłanów mit, by trzymać wiernych w strachu i móc nimi dowolnie manipulować, czy faktyczna katastrofa? Czy bieg maratoński miał rzeczywiście miejsce? Czy Kleopatra naprawdę była najpiękniejszą kobietą antycznego świata? Kiedy miało miejsce narodzenie Chrystusa i czy świętujemy Boże Narodzenie 25 grudnia we właściwym dniu? Czy Neron faktycznie podpalił Rzym? Czy istniał Robin Hood? Co tak naprawdę wydarzyło się na Psim Polu pod Legnicą? Kim był tajemniczy Dracula? Czy Marilyn Monroe popełniła samobójstwo? Odpowiedzi na te i inne pytania znajdziemy w znakomitej, z werwą napisanej książce niemieckiego historyka i znanego dziennikarza. Książka została sprzedana do kilkunastu krajów, gdzie cieszyła się dużą popularnością. Poznamy też na podstawie najnowszych badań i odkryć archeologicznych historię najsłynniejszych wydarzeń, jakże inną od tej, której uczyliśmy się w szkole.

niedziela, 1 listopada 2009

Seks, wojna i Graal - "Córki Graala", Elizabeth Chadwick, tłumaczenie: Anna Łaskarzewska, Aurum 2009

Nie oczekiwałam po tej książce epickiej powieści historycznej, którą zapowiada opis z tylnej strony okładki. Po jej przodzie można już wywnioskować, że będzie to raczej romantyczna opowieść wpleciona w burzę wojny. I tak rzeczywiście jest – Córki Graala to całkiem niezły harlequin w szacie historyczno-fantastycznej, chociaż z korzyścią dla powieści więcej tutaj historii niż fantastyki. Przeważająca część książki bowiem to dobrze i wiernie (o czym świadczy wybrana bibliografia na końcu) oddane zmagania wojenne francuskich katarów z kościołem katolickim. Właściwie, to wydarzenia historyczne przytłoczyły pozostałe wątki na tyle, że czytelnik przestaje być ich ciekawy.

Chadwick pisze poprawnym stylem, który jednak jest naiwnie wzniosły i po pewnym czasie bolą oczy. W dodatku, przedstawia poszczególne wydarzenia, nie pozostawiając choćby rąbka tajemnicy. Opisy bitew są podane na sucho, bez większych emocji i w porównaniu z pokojowymi wątkami robią wrażenie pisanych nie przez autorkę, a przepisywanych z historycznych podręczników. Sam motyw Graala i jego strażniczek jest nieprzemyślany, chaotyczny i pozbawiony jakiegokolwiek realizmu, dużo lepiej i wiarygodniej wyszło to Danowi Brownowi w Kodzie Leonarda da Vinci.

Nie znajdziemy u Chadwick niejednoznacznych bohaterów, wszyscy są albo dobrzy, albo źli. Oczywiście dobrzy są katarzy i potomkinie rodu Magdaleny. Źli natomiast, a nawet bardzo źli, są wyznawcy fałszywego boga, czyli katolicy. Wątek Zła i Dobra jest bardzo wyjaskrawiony i oczywisty, przez co nie wzbudza jakichkolwiek emocji względem jednej czy drugiej strony, ani żadnych refleksji nad etyką i moralnością. Niezbyt wiarygodnie przedstawieni są również bohaterowie, których autorka starała się ukazać na wielu poziomach, jednak nie przyłożyła się do tego. Obok postaci fikcyjnych występują też historyczne, jak Simon de Montfort, który mógł być najlepiej zbudowaną figurą tej powieści, gdyby nie na siłę wtłoczone przez pisarkę wyrzuty sumienia. Jedyną prawdziwą postacią w tej książce jest Giles – oddany żołnierz i przyjaciel Raoula de Montvallant, który jest jednak osobą bardzo drugoplanową.

Chadwick usiłowała też stworzyć oryginalny wątek miłosny między uzdrowicielką Bridget i Raoulem, polegający na wiecznym przyciąganiu i niespełnieniu. Być może udałoby się to, gdyby pisarka naprawdę przyłożyła się do pokazania psychologii postaci, zamiast bawić się w patetyczne opisy ich nieszczęścia i szczegółowe omówienia ich żądzy. Ta ostatnia jest zresztą siłą napędową większości bohaterów, co, zamiast spodziewanego efektu wypieków na twarzy czytelnika, doprowadzić go może najwyżej do pobłażliwego uśmiechu.

Ponadto, książka nie sprawia wrażenia całości przez wprowadzenie na ostatnich 120 stronach wątku córki Bridget i Raoula, Magdy, który, w przeciwieństwie do losów rodziców, kończy się happy endem. Tę część czyta się w zasadzie z rozpędu i Chadwick mogła sobie ją spokojnie darować.

Od strony redakcyjnej Córki Graala pozostawiają wiele do życzenia. Nie trzeba się nawet specjalnie starać, żeby wyłapać rozsiane po tekście błędy interpunkcyjne, stylistyczne, logiczne, frazeologiczne, literówki. Dla wiadomości zespołu wydawnictwa Aurum, słowo „chrapliwie” ma kilka synonimów, jak choćby „gardłowo”, „ochryple”; można ich też używać w bardziej złożonych konstrukcjach: „gardłowym/chrapliwym/zachrypniętym/ochrypłym głosem/tonem”.

Podsumowując, książki na pewno nie polecam wielbicielom dobrej fantastyki historycznej – tej tutaj nie znajdziecie. Córki Graala da się przeczytać i to nawet w szybkim tempie, kiedy się wyłączy myślenie, czego ja niestety zrobić nie mogłam.