Kilka razy przybierałam się do lektury Gry w kości i za każdym razem
odkładałam książkę po przeczytaniu ledwie kilku stron. Nabrałam jednak ochoty
na książki retro i po epoce XIX wieku (o czym za kilka wpisów), rzuciłam się na
średniowiecze. Gra w kości nawet mi się podobała, ale mam więcej mieszanych
odczuć niż zupełnie pozytywnych. Moje wyobrażenie średniowiecza i
mentalności ówczesnych ludzi różni się znacznie od wizji Elżbiety
Cherezińskiej.
czwartek, 19 maja 2016
czwartek, 12 maja 2016
Pyrkon 2016
Tegoroczny Pyrkon to z pewnością najgorszy Pyrkon i najgorszy konwent, na jakim byłam w ogóle. O ile jednak w wypadku pozostałych imprez tego typu zawsze traktowałam kwestie organizacyjne z przymrużeniem oka, o tyle Pyrkon przyzwyczaił mnie do wysokiego poziomu. Poznański konwent był zawsze synonimem co najmniej półprofesjonalnej imprezy, gdzie większość rzeczy przebiegała gładko i przyjemnie, w punktach programu można było przebierać i wybierać, a i tak dokonywało się bolesnych wyborów. Tymczasem w tym roku dostaliśmy gigantyczne kolejki po bilety, równie spore kolejki po żetony dla preakredytowanych (widziałam, nie doświadczyłam na szczęście), duże kolejki do wejścia, do sal, chaos, krzyki w wykonaniu gżdaczy. Uważam, że fatalnym pomysłem było zorganizowanie wcześniejszego wstępu do sal dla tych, co bilety kupili wcześniej - impreza, która ma integrować, spajać ludzi, zaczyna ich dzielić. Z całej imprezy najlepiej zorganizowane były panie pracujące w MTP Bistro - mimo nawału ludzi kolejka po jedzenie szła sprawnie, samo żarełko było bardzo smaczne, a obsługa pracująca na pełnych obrotach była także miła.
czwartek, 5 maja 2016
W rytmie disco - "Córki dancingu", reżyseria: Agnieszka Smoczyńska, scenariusz: Robert Bolesto, 2015 r.
Córki dancingu to ciekawa, tragikomiczna wersja baśni o małej syrence Andersena, zmiksowanej z mitologicznym wizerunkiem syren. Srebrna, ani tym bardziej Złota, nie przypomina w niczym disnejowskiej Arielki. Motyw baśniowy i gra z konwencją urzekły mnie najbardziej, syreny to w końcu krwiożercze, bezwzględne istoty, mamiące swym głosem ogłupionych mężczyzn. Magnetyzm sióstr pokazany jest bardzo wiarygodnie. Jest to z pewnością film oryginalny, dobre i odważne połączenie musicalu (folkowe teksty piosenek są cudowne) i groteski, nawet z elementami gore i świetną charakteryzacją.
czwartek, 28 kwietnia 2016
Magia w stylu wiktoriańskim - "Damy z Grace Adieu", Susanna Clarke, tłumaczenie: Małgorzata Strzelec, MAG 2015 r.
Lata temu próbowałam przeczytać powieść Susanny Clarke Jonathan Strange i pan Norrell i książka kompletnie nie przypadła mi do gustu. Wydawała mi się nudna, powolna… Do sięgnięcia po zbiór opowiadań tej autorki zachęciła mnie… Jane Austen, z której twórczością dopiero niedawno zaczęłam się zapoznawać. Gdzieś przeczytałam (albo ktoś mi powiedział, nie pamiętam), że Susanna Clarke w twórczości inspiruje się stylem tej wspaniałej XIX-wiecznej pisarki. Lubię i cenię Jane Austen, postanowiłam więc jeszcze raz wrócić do Clarke. Zaczęłam od opowiadań i dzisiaj żałuję, że nie mam już w swojej bibliotece Jonathana Strange’a i pana Norrella, bo z pewnością byłaby to książka, do której sięgnęłabym po zakończeniu lektury opowiadań Clarke.
czwartek, 21 kwietnia 2016
Jak ubić szlachcica - "Kind Hearts and Coronets"; scenariusz: Robert Hamer & John Dighton, reżyseria: Robert Hamer; 1949 r.
Od jakiegoś czasu odczuwam niedosyt dobrych, inteligentnych komedii. Mam
wrażenie, że poziom jakościowy tego gatunku spada coraz bardziej i co roku jest
naprawdę dobrych komedii niewiele. Rzadko kiedy zdarza się, że jakiś współczesny film
spełnia moje wymagania. Żeby było jasne, za dobrą komedię uważam taką, która
potrafi mnie rozbawić grą z jakąś konwencją, ciętymi dialogami, stanowiącymi
dobry komentarz do obecnej rzeczywistości, niewymuszonymi żartami słownymi,
humorem sytuacyjnym o innym poziomie niż epatowanie rzyganiem, pierdzeniem czy
wydurnianiem się bohaterów, naturalnością w grze aktorskiej, ciekawym komentarzem do wydarzeń lub zachowań ludzkich. Absurd sytuacyjny, dialogowy, sarkazm i czarny humor również są mile widziane. Cudownie, jeśli film spełnia wszystkie moje warunki, ale też jestem zupełnie zadowolona, jeżeli posiada chociaż jeden z tych elementów.
czwartek, 7 kwietnia 2016
Zapowiedzi - kwiecień 2016 r.
KSIĄŻKA
W kwietniu bardzo mało fantastycznie. O dziwo, mimo obfitości, w literaturze niewiele mnie zainteresowało. Najnowsze wydanie Klein motywuje, by wreszcie przeczytać coś, z czym zapoznała się już pewnie większa część ziemskiego globu...
Autor: Ian McDonald
Wydawnictwo: MAG
Data premiery: 13 kwietnia 2016 r.
Akcja osadzona na księżycu - może wreszcie sięgnę po książki McDonalda...
Po misternie utkanych fabułach z intrygującym spojrzeniem na przyszłość krajów takich, jak Indie, Brazylia i Turcja, Ian McDonald zwrócił się ku Księżycowi. „Luna” to wciągający thriller o pięciu rodzinnych korporacjach uwikłanych w zaciętą walkę o hegemonię nad surowym księżycowym środowiskiem. Na Księżycu bardzo łatwo zginąć, ale dzięki bogactwu jego złóż równie łatwo się tu dorobić. To fantastyka, która idealnie przemówi tak do fanów Kima Stanley’a Robinsona, jak Kena Macleoda.Ten pierwszy tom z planowanych trzech zrobi z Księżycem to samo, co „Rzeka Bogów” z Indiami, a „Dom derwiszy” z Turcją – odmaluje barwną, intensywną, nadzwyczajną, a jednocześnie wiarygodną przyszłość.
niedziela, 3 kwietnia 2016
O naukach
Wszyscy lubimy prawić nauki, choć najczęściej nie potrafimy wyjaśnić tego, co warte wyjaśnienia.
Jane Austen, Duma i uprzedzenie, Świat Książki 2015 r.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)





